W najbliższych miesiącach ceny przyspieszą. Od maja jednak zwolnią, co umożliwi cięcie stóp procentowych i osłabi złotego.
Miniony rok zamknęliśmy 4,4-proc. inflacją. We wtorek GUS poda dane za styczeń. Analitycy prognozują lekkie przyspieszenie.
— W styczniu spodziewamy się 4,6-proc., w lutym i marcu 4,7-proc. inflacji. Jednak od II kwartału powinna spadać, latem nawet do 2,5 proc. Koniec roku przyniesie odbicie do 2,7 proc. — mówi Agnieszka Decewicz, analityk Banku Pekao.
Nagły spadek dynamiki cen ma być widoczny już w maju. To efekt tzw. wysokiej bazy.
— W 2004 r. przed i po przystąpieniu Polski do UE ceny rosły bardzo szybko. W tym roku taka sytuacja się nie powtórzy — tłumaczy Piotr Kalisz, analityk PKO BP.
Inflacja będzie miała wpływ na kurs walutowy. Jeśli okaże się niższa od prognoz, obniżki stóp procentowych mogą być w tym roku większe niż prognozowane przez rynek 75-100 pkt baz.
— To oznacza mniejszą presję na umacnianie złotego. Gdyby jednak ceny rosły szybciej niż przewidujemy, stopy procentowe dłużej pozostaną bez zmian (mogą nawet pójść w górę), co wzmocni polską walutę — mówi Marek Zuber, główny ekonomista DM TMS Brokers.
Jego zdaniem, możliwy jest nawrót inflacji w okresie przedwyborczym, gdyby politycy zdecydowali się na rozdawnictwo publicznych pieniędzy.
— Na szczęście po tym ministrze finansów nie spodziewam się takich działań — dodaje Marek Zuber.
Mimo to ekonomiści ostrzegają przed zawirowaniami na rynku walutowym w okolicach wyborów. Złoty może wtedy lekko stracić.