Lokaty biją w fundusze

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 09-05-2008, 00:00

Indeksy spadają, klienci wycofują pieniądze z funduszy… rynku pieniężnego. Bo do akcyjnych wpłacają.

W kwietniu klienci zabrali z towarzystw funduszy inwestycyjnych 2 mld zł

Indeksy spadają, klienci wycofują pieniądze z funduszy… rynku pieniężnego. Bo do akcyjnych wpłacają.

Towarzystwa funduszy inwestycyjnych dwoją się i troją, by przekonać klientów do inwestowania. Uruchamiają nowe fundusze o kuszących nazwach i strategiach inwestycyjnych. Inwestują w reklamę i edukację klientów. Na razie — bez efektu.

Po marcu, gdy saldo zaskoczyło rynek (minus 1,86 mld zł, a oczekiwano wyniku w okolicach co najwyżej minus 1 mld zł), kwiecień przyniósł jeszcze gorsze dane. Według wstępnych szacunków Analiz Online klienci wycofali w kwietniu aż 1,96 mld zł.

— Spadające indeksy ciągną w dół wyniki funduszy. Coraz więcej klientów traci cierpliwość i wycofuje pieniądze. Prawdopodobnie teraz robią to ci, którzy wpłacili pieniądze ponad rok temu i teraz chcą uratować resztki zysku — mówi Tomasz Publicewicz, analityk Analiz Online.

Mimo że to sytuacja na giełdzie psuje nastroje inwestorom, to wcale nie fundusze akcyjne cierpią najbardziej. Do nich kolejny miesiąc z rzędu klienci więcej wpłacili niż wypłacili (180 mln zł). Pieniądze odpływały z funduszy mieszanych (450 mln zł), a przede wszystkim z funduszy rynku pieniężnego (ponad 700 mln zł). To pokazuje, że fundusze przegrywają z konkurencją.

— Największym wrogiem TFI, obok sytuacji na rynku, są teraz wysokie stopy procentowe, które windują oprocentowanie lokat, oraz produkty strukturyzowane — mówi Krzysztof Samotij, prezes BZ WBK AIB TFI.

— Praktycznie wszystkie fundusze inwestujące na rynku pieniężnym zanotowały ujemne saldo. To pokazuje, że ta kategoria przegrywa z innymi produktami, które mają gwarancję kapitału — dodaje Tomasz Publcewicz.

Najwięcej pieniędzy odpływa z TFI, które mają najwięcej klientów i największe aktywa. Blisko 440 mln zł klienci zabrali z BZ WBK AIB TFI. Problem ten sam, co u konkurencji.

— Umorzenia są na podobnym poziomie, co w ubiegłym roku. Brakuje chętnych do kupowania jednostek. Sytuacja na rynkach finansowych sprawia, że ludzie niechętnie myślą teraz o inwestowaniu — mówi Krzysztof Samotij.

Niewiele mniej, prawie 420 mln zł, stracił lider Pioneer Pekao, 283 mln ING, a 214 mln zł PKO. Ten ostatni zanotował wynik dwa razy gorszy niż miesiąc wcześniej. Lepiej trudne czasy przetrzymują TFI, które nie koncentrowały się tylko na funduszach otwartych, kierowanych do klientów detalicznych. Dostrzegają to też inne TFI — BZ WBK uruchomiło ostatnio dwa fundusze zamknięte: akcji i nieruchomości.

— Fundusze zamknięte stabilizują aktywa. Ale to nie jedyny powód, dla którego je uruchomiliśmy. Są też korzystne dla klientów, bo zarządzający ma większą swobodę działania — mówi Krzysztof Samotij.

Najlepiej w kwietniu sprzedawały się fundusz Legg Mason TFI: aktywa wzrosły o 56 mln zł.

— Wyniki w krótkim terminie nic nie znaczą, ale nawet niewielkie dodatnie saldo na tle konkurencji należy uznać za dobry rezultat — mówi Tomasz Jędrzejczak, prezes Legg Mason.

Co ciekawe, w gronie najlepiej sprzedających fundusze znalazł się jeden z najmłodszych graczy na rynku — Quercus TFI, który pozyskał 21 mln zł.

— Korzystamy z tego, że nie mamy jeszcze umorzeń —przyznaje otwarcie Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.

Grzegorz Nawacki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu