Łupkowa edukacja

Monika Madej, prorektor Wyższej Szkoły Ekologii i Zarządzania w Warszawie
opublikowano: 11-08-2011, 00:00

Przez Europę przetacza się fala dyskusji dotycząca wpływu wydobycia gazu łupkowego na środowisko naturalne. Pojawiają się sugestie, by moratorium na eksploatację złóż, obowiązujące we Francji, rozszerzyć na cały kontynent. Głosy bardziej umiarkowane domagają się wprowadzenia szczegółowej regulacji unijnej, która rozstrzygnie kontrowersje. W dyskusję mocno angażują się ekolodzy, przypominając, że nie ma technik pozyskiwania energii obojętnych dla środowiska. Koncerny wydobywcze powinny brać pod uwagę możliwość występowania zagrożeń środowiska naturalnego i poddawać swoją działalność kontroli.

W ten kontekst dobrze wpisuje się ekspertyza Państwowego Instytutu Geologicznego, dotycząca odwiertów dokonanych przez Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo na Lubelszczyźnie. Eksperci jednoznacznie wskazali, że stężenia metali ciężkich, olejów mineralnych i chlorków nie przekraczały limitów dopuszczalnych dla gruntów rolnych. Nie odnotowano znaczących różnic w wynikach uzyskanych przed rozpoczęciem i po zakończeniu odwiertów. Specjaliści dokonali także oceny wód pobranych ze studni gospodarskich. Nie odnotowano jakichkolwiek zmian spowodowanych poszukiwaniem złóż łupkowych.

Podobne badania trzeba prowadzić nie tylko po to, by rozwiewać obawy wiążące się z wydobyciem i eksploatacją gazu łupkowego, ale również, by zwiększać społeczną świadomość dotyczącą tej problematyki.

Monika Madej

prorektor Wyższej Szkoły Ekologii i Zarządzania w Warszawie

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Monika Madej, prorektor Wyższej Szkoły Ekologii i Zarządzania w Warszawie

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu