Magia odkładania

Bądź jak wędkarz, który nie pyta siebie: „Czy łowię ryby wystarczająco długo?”, tylko: „Czy łowię we właściwym czasie?”

Nauczyciel trzymał w ręce słoik wypełniony kamieniami. „Czy jest pełny?” — zapytał. „Aż po brzegi” — potwierdzili uczniowie. Wtedy wsypał do środka garść drobnych kamyków i lekko potrząsnął. „A czy teraz jest pełny?”. „Tak pełny, że bardziej być nie może” — usłyszał w odpowiedzi. Wówczas się uśmiechnął, wyjął zza biurka filiżankę piasku i jej zawartość wymieszał z małymi i większymi kamieniami. „Czy ten słoik jest pełny?” — ponownie zapytał nauczyciel. Uczniowie przytaknęli, pewni, że w pojemniku nic więcej się nie zmieści. Jakie było ich zdziwienie, gdy nauczyciel wlał do słoika wodę z dzbanka, która szczelnie wypełniła przestrzeń między kamieniami i piaskiem. „Podobnie w życiu myślimy, że nie zdołamy zrobić już nic więcej, ale gdy staniemy się bardziej twórczy, odkryjemy, że zawsze znajdzie się miejsce, które można jeszcze wypełnić” — skomentował swój pokaz nauczyciel. Likwiduj tzw. puste przebiegi. Nie marnuj żadnej minuty. To najlepsza strategia zarządzania czasem, jaką kiedykolwiek wymyślono — twierdzi wielu trenerów rozwoju osobistego. Dlaczego nie powinieneś ich słuchać? Przeciwko „słoikowej” metodzie zarządzania czasem występuje konsultant biznesowy Rory Vaden, który w książce „Zwlekanie się opłaca” dowodzi, że tajemnica produktywności wcale nie tkwi w wykorzystaniu do cna każdej chwili ani w bezzwłocznym przystępowaniu do pracy. Jego zdaniem, upychanie w napiętym harmonogramie kolejnych projektów, spotkań i wyjazdów służbowych zemści się na pracowniku — wcześniej czy później doprowadzi do przeciążenia jego organizmu, frustracji i wypalenia zawodowego. Oto, co Rory Vaden proponuje zamiast: redukuj, nie szukaj w życiu równowagi i odkładaj na później. Rady te wydają się sprzeczne z intuicją i zdrowym rozsądkiem. Czyżby?

RADA:
Zobacz więcej

RADA:

Zamiast dużo, rób to, co trzeba i kiedy trzeba. Największe dobro z twoich umiejętności wyniknie wtedy, gdy wykorzystasz je w odpowiedniej chwili. Fot. Fotolia

Redukuj — czyli skracaj listę zadań i agendę wydarzeń. Nie podejmuj się niektórych prac, inaczej nie wyplączesz się ze spirali nieefektywnych działań. Łatwiej powiedzieć, trudniej wykonać. Niemal każdy ma nad sobą jakiegoś szefa, współpracownika lub klienta, którego nie chce zawieść Rezygnujemy więc z własnych priorytetów na rzecz ważnych spraw innych osób. Zwykle kryje się za tym lęk o swoje dobre imię. Idziemy na ustępstwa, by zachować reputację człowieka uczynnego, na którym zawsze można polegać. Sęk w tym, że wymuszone „tak” jest bardziej wyrządzaniem szkody, niż wyświadczaniem przysługi. Twoim najważniejszym obowiązkiem jest pełne wykorzystanie swojego potencjału. Dlaczego uważasz, że z powodu asertywności stracisz przyjaciół? Rory Vaden prosił znanego pisarza, by zarekomendował jego pierwszą książkę — i przez siedem lat spotykał się z taktowną odmową. Nie dość, że nie zraził się do pisarza, to jeszcze poczuł do niego szacunek i sympatię.

Nie szukaj równowagi. Koncepcja work-life balance cieszy się na szkoleniach dużą popularnością, ale to nie znaczy, że jest słuszna. Spójrzmy prawdzie w oczy: nie da się zachować jednakowych proporcji między różnymi sferami życia — wychowywaniem dzieci, karierą, zdrowiem, nauką, sportem, czymkolwiek zresztą. Gdy się skoncentrujesz na danej sprawie, np. założeniu rodziny, w pozostałych — przynajmniej chwilowo — zapanuje chaos. Albo: kto to widział, by na etapie zakładania biznesu lecieć na Karaiby? „Pracuj ze zdwojonym wysiłkiem przez krótki okres, żeby zapewnić sobie później więcej czasu wolnego” — zaleca Rory Vaden.

Odkładaj na później. To znaczy: wyczuj odpowiedni moment. Nie wprowadzaj na rynek kostiumów kąpielowych przed Bożym Narodzeniem. Nie planuj urlopu w sierpniu, jeśli jesteś rolnikiem. Nie sprzedawaj swojego mieszkania w trakcie zapaści na rynku nieruchomości. Postępuj jak doświadczony wędkarz, który nie jedzie nad jezioro w południe, bo ryby wtedy nie biorą. Wiele poradników i szkoleń dotyczy walki z prokrastynacją, czyli odkładaniem rzeczy na potem lub ostatnią chwilę. Jeśli twoje zwlekanie wynika z lenistwa, perfekcjonizmu bądź zaburzonej percepcji czasu, rzeczywiście powinieneś z nim walczyć. Dziś jednak coraz częściej mówi się o świadomej lub strategicznej prokrastynacji, która polega na cierpliwości, wyczekaniu chwili, kiedy działanie przyniesie najlepszy efekt — lepiej nie proś kierownika o podwyżkę, jeżeli dopiero co mu podpadłeś. Jeszcze jedno: trudna do wytłumaczenia niechęć do zrobienia czegoś, wewnętrzny opór nie biorą się znikąd. Mogą informować cię, że nie jesteś jeszcze gotowy na małżeństwo, awans czy zmianę pracy. Nie lekceważ tego sygnału. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Magia odkładania