Magia zasięgów marketingowych. Iluzjonista Y zdradza przepis na dwa miliardy wyświetleń

Marta Prus
opublikowano: 2026-01-16 13:00

Marketing w mediach społecznościowych coraz rzadziej przegrywa przez brak budżetu czy narzędzi. Winne są treści, których nikt nie chce oglądać. Iluzjonista Y Dzięgielewski przekonuje, że przyszłość rynku należy do twórców, którzy rozumieją algorytmy, a nie do agencji bazujących na prezentacjach i obietnicach.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Gdy w 2020 r. pandemia zamroziła rynek eventowy, wielu artystów z dnia na dzień zostało bez pracy. Dla Y Dzięgielewskiego, iluzjonisty i twórcy internetowego, lockdown okazał się raczej testem odporności niż punktem zwrotnym. Od lat budował własne zasięgi w sieci i równolegle doradzał firmom odnośnie do marketingu w mediach społecznościowych. Dzięki temu gdy wydarzenia zniknęły z kalendarzy, wciąż miał źródła przychodu.

Kolektyw zamiast agencji

Z czasem jednak zmienił się charakter zapytań. Klientów coraz mniej interesowały strategie, a coraz bardziej konkretne wdrożenia.

– Firmy pytały, jaką agencję polecam i kto dowiezie to, co im doradziłem. O ile dobre agencje eventowe potrafiłem wskazać bez wahania, o tyle w mediach społecznościowych zaczynał się problem – mówi Y Dzięgielewski.

Wtedy pojawił się pomysł, by zbudować własny zespół. Tak powstało Y Ads, kolektyw zajmujący się szkoleniami, budowaniem strategii i produkcją treści dla marek.

– Klienci często boją się współpracy z agencjami marketingowymi, bo wcześniej „nic nie działało”. My nie jesteśmy klasyczną agencją. Działamy jak kolektyw kreatywny. Szkolimy, edukujemy i tworzymy dla klientów – tłumaczy przedsiębiorca.

Rdzeniem tego modelu są ludzie, którzy sami przeszli drogę budowania zasięgów i społeczności. Warunek wejścia do zespołu jest prosty: minimum 100 tys. obserwujących na własnym profilu. Chodzi o praktyczne zrozumienie platform, a nie teoretyczną wiedzę.

Jako przykład Y wskazuje współpracę z dietetykiem Michałem Wrzoskiem. W dwa lata wygenerowali łącznie około 2 mld organicznych wyświetleń.

– To skala porównywalna z globalnymi markami, mimo że mówimy o Polsce i marce osobistej – podkreśla przedsiębiorca.

Twórcy, którzy znają algorytmy od środka

Zdaniem Y Dzięgielewskiego największym wyzwaniem rynku nie jest technologia, lecz kreacja. Kierunek rozwoju platform jest jego zdaniem oczywisty: algorytmy coraz lepiej będą dopasowywały treści i reklamy do odbiorców, a narzędzia będą automatyzowały kolejne etapy dystrybucji.

To jednak nie rozwiązuje problemu jakości przekazu.

– AI świetnie wspiera analitykę i optymalizację, ale nie tworzy jeszcze treści, które ludzie naprawdę chcą oglądać. Często rezultat jest po prostu sztuczny – ocenia Y.

W praktyce skuteczna reklama coraz rzadziej przypomina dopracowaną produkcję, a coraz częściej wygląda jak prosta rekomendacja nagrana telefonem. Tymczasem wiele firm nadal produkuje treści, których odbiorcy nie chcą przyswajać.

– Jest bardzo mało treści, które faktycznie chce się oglądać, a przecież wiele firm ma potencjał i ogromne budżety – mówi iluzjonista.

W kolejnych latach ten model ma się tylko umacniać. Dzięki łatwiejszemu testowaniu wariantów i pracy na danych marki będą tworzyły setki, a nawet tysiące kreacji, zamiast dyskutować wewnętrznie, czy to pasuje do firmy. O wyniku zadecydują odbiorcy.

Wejście na giełdę bez debiutu

Dla Y Dzięgielewskiego naturalnym krokiem stały się inwestycje.

– Nie jestem już na etapie maksymalizowania bieżących zysków. Coraz bardziej interesuje mnie inwestowanie w projekty, które rozumiem i które mają przyszłość – mówi przedsiębiorca.

Jednym z nich jest współpraca z Baseig, spółką notowaną na NewConnect. Firma rozwija dla e-commerce narzędzia, których celem jest poprawa skuteczności kampanii sprzedażowych przez automatyzację i lepsze wykorzystanie danych za pomocą AI.

Zdaniem Y Dzięgielewskiego problemem wielu firm jest nie tylko kreacja, lecz także jakość sygnałów, jakie systemy reklamowe dostają ze sklepów internetowych.

– Baseig buduje systemy, które potrafią lepiej rozmawiać z Metą. Do tego dochodzi zbieranie i analiza danych własnych, tych po stronie sklepu, a nie platformy – wyjaśnia.

Y dołącza do spółki nie tylko jako inwestor, ale też ambasador i partner kreatywny. Współpraca ma obejmować projekty skierowane do twórców i branży e-commerce oraz praktyczne testowanie narzędzi AI-commerce w realnych biznesach.

System Baseig ma się integrować m.in. z WooCommerce, GA4, Google Ads i Meta Ads. Komercyjne wdrożenie platformy planowane jest na pierwszą połowę 2026 r., a ekspansja zagraniczna na drugą.

Od obsługi marek do własnych projektów

W kolejnych latach Y Dzięgielewski planuje rozwijanie działalności artystycznej i biznesowej głównie poza Polską. Jako pierwszy kierunek wskazuje Stany Zjednoczone, zwracając uwagę na różnicę skali rynków.

Równolegle zakłada, że kolektyw kreatywny będzie stopniowo przesuwał ciężar z obsługi marek zewnętrznych na własne projekty.

– Najpewniej już za pięć lat po prostu nie będziemy mieli czasu na cudze biznesy. Na swoich zawsze zarabia się najlepiej i to daje największą satysfakcję – mówi przedsiębiorca.

Poza marketingiem rozwija także inne inwestycje. Jedną z nich jest projekt na Mazurach: ośrodek wypoczynkowy inspirowany magią i oparty na prywatnej kolekcji rekwizytów. Kolejnych przedsięwzięć na razie nie ujawnia.

– Dajemy firmom wiedzę i doświadczenie twórców. To realna alternatywa dla klasycznego rynku marketingowego – podsumowuje iluzjonista Y.

Wolny czas najchętniej spędza z rodziną na Mazurach. Chce się nimi nacieszyć, bo w niedalekiej przyszłości planują przeprowadzkę za granicę.

Możesz zainteresować się również: