Środowa sesja na amerykańskich rynkach akcji miała zmienny przebieg.
Ostatecznie dzięki zwiększeniu aktywności popytu w ostatniej godzinie handlu Dow
Jones i Nasdaq zdołały zakończyć sesje niewielkimi zwyżkami. Wpływ na decyzje
inwestorów miały przede wszystkim publikowane wyniki i prognozy spółek. To
między innymi dzięki dobrym wiadomościom przekazanym przez Boeinga i United
Technologies segment spółek przemysłowych rósł najmocniej, o 0,9 proc., spośród
10 głównych segmentów S&P500. Najmocniej spadł (-1,75 proc.) segment ochrony
zdrowia. Pociągnął go w dół Gilead Sciences, obniżając prognozę tegorocznych
wyników. Producent leków na HIV był najmocniej przecenioną spółką wchodzącą w
skład S&P500. W piątce najmocniej drożejących spółek tworzących indeks
znalazł się Apple. Producent iPadów niemal podwoił zysk w minionym kwartale i
zapowiedział wyższą niż prognozowali analitycy sprzedaż w obecnym. Kurs spółki
osiągnął w trakcie sesji rekordową wysokość. Słabo wypadły spółki finansowe choć
regionalny bank z Ohio, Huntington Bancshares, był najmocniej drożejącym
składnikiem S&P500, a także pomimo dużemu wzrostowi notowań Morgan Stanley,
który osiągnął wyższy niż oczekiwano zysk kwartalny.
MD
Małe zmiany na Wall Street
Dow Jones kończył sesję zaledwie 0,07 proc. wzrostem. Nasdaq zyskał niespełna 0,2 proc. Oba indeksy są o mniej niż 0,5 proc. poniżej tegorocznych szczytów. Podobnie jest w przypadku S&P500, który zakończył sesję 0,1 proc. zniżką.