Marcinkiewicz: Propozycje LPR i Samoobrony są zabójcze dla budżetu

Internet Securities
20-01-2006, 10:22

Część propozycji Ligi Polskich Rodzin (LPR) i Samoobrony, którymi warunkują one zgodę na zawarcie proponowanego przeze Prawo i Sprawiedliwość (PiS) paktu stabilizacyjnego, jest zabójcza dla budżetu państwa, uważa premier Kazimierz Marcinkiewicz.

Część propozycji Ligi Polskich Rodzin (LPR) i Samoobrony, którymi warunkują one zgodę na zawarcie proponowanego przeze Prawo i Sprawiedliwość (PiS) paktu stabilizacyjnego, jest zabójcza dla budżetu państwa, uważa premier Kazimierz Marcinkiewicz.

„LPR w tej chwili uczestniczy w kampanii wyborczej, Samoobrona bardzo możliwe, że także” – powiedział Marcinkiewicz w piątkowym wywiadzie dla Radia Zet.

„Niektóre propozycje jednej i drugiej partii są propozycjami zabójczymi dla budżetu, są propozycjami, którymi nie da się spełnić i to bez względu na to, kto będzie rządził, bo nie ma w budżecie wielu miliardów złotych, które miałyby być przeznaczone na tego rodzaju cele” – powiedział premier.

Według piątkowej „Gazety Wyborczej”, ceną za wprowadzenie koalicji byłoby przyjęcie ustaw generujących dodatkowe wydatki budżetu na poziomie 33,5 mld zł.

Najbardziej kosztowne dla budżetu (25,5 mld zł) byłoby przyjęcie propozycji Samoobrony odnośnie ustawy o zasiłkach dla osób, które straciły pracę nie ze swojej winy. Samoobrona proponuje także wprowadzenie podatku obrotowego, który – według jej wyliczeń – miałby przynieść budżetowi 40 mld zł dochodów.

LPR proponuje ustawę o dodatku senioralnym, która w 2007 roku kosztowałaby 1 mld zł, a także wprowadzenie ulg podatkowych dla rodzin z dziećmi.

W środę szef PiS Jarosław Kaczyński zerwał rozmowy o budowaniu koalicji rządowej z Samoobroną i Polskim Stronnictwem Ludowym (PSL) i zaproponował wszystkim partiom – z wyjątkiem Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD) – zawarcie paktu o nieagresji. Zainteresowanie paktem wyraziły trzy mniejsze partie: LPR, Samoobrona i PSL, natomiast Platforma Obywatelska (PO) skrytykowała ten pomysł.

Prezydent Lech Kaczyński uważa jednak, że skrócenie kadencji parlamentu – czego nie wyklucza, jeśli do końca stycznia nie otrzyma budżetu 2006 do podpisu – jest gorszym rozwiązaniem niż koalicja większościowa czy pakt stabilizacyjny, pod warunkiem, że będzie on podpisany przez taką liczbę ugrupowań parlamentarnych, żeby wycofanie się jednego nie zakłóciło całego tego paktu. (ISB)

tom/mik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Internet Securities

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Marcinkiewicz: Propozycje LPR i Samoobrony są zabójcze dla budżetu