Czwartek przyniósł zaskakujące zmiany w rządzie Marka Belki. Prezydent Aleksander Kwaśniewski powołał na stanowisko ministra zdrowia Marka Balickiego. Równocześnie odwołał z tego stanowiska Mariana Czakańskiego, który złozył rezygnację.
Dodatkowo Marek Belka zapowiedział, że Andrzej Raczko, który ma objąć funkcję w Międzynarodowym Funduszu Walutowym, zostanie odwołany 21 lipca ze stanowiska ministra finansów, a na jego miejsce zostanie powołany Mirosław Gronicki.
Nowo powołany minister zdrowia Marek Balicki (SdPl) oświadczył w czwartek dziennikarzom, że jego decyzja została przyjęta przez Borowskiego. Jak tłumaczył, postanowił objąć tekę ministra zdrowia, bo uznał, że powinien tak zrobić jeśli może to sprzyjać uchwaleniu ustaw zdrowotnych i zawarciu kompromisu wokół nich, a także "przywróceniu zaufania do systemu opieki zdrowotnej i uporządkowania go oraz przygotowania do wdrożenia obu ustaw". Balicki zaznaczył, że jednym z warunków, jakie postawił była swoboda w doborze współpracowników w ministerstwie i jego zastępców.
W ocenie nowego ministra zdrowia, proponowana przez Platformę Obywatelską decentralizacja systemu jest "bardzo sensownym rozwiązaniem".
- Jestem otwarty na rozmowy z Platformą jako największym ugrupowaniem opozycyjnym - oświadczył Balicki.
Szef SdPl Marek Borowski powiedział w czwartek dziennikarzom w Sejmie, że jeśli Markowi Balickiemu nie uda się uporządkować systemu ochrony zdrowia, "to nikomu się nie uda". Według niego, Balicki to ten minister zdrowia, który zdobył największy autorytet i ma wiedzę na temat ochrony zdrowia.
Po tych nieoczekiwanych zmianach w rządzie Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało, że złoży wniosek do marszałka Sejmu, by premier przedstawił posłom informację o przyczynach zmian w rządzie. Jednak szef klubu PiS Ludwik Dorn zapowiedział, że PiS daje nowemu ministrowi kredyt zaufania.
- Dajemy nowemu ministrowi zdrowia Markowi Balickiemu kredyt zaufania, bo nie mammy innego wyjścia - powiedział polityk PiS dziennikarzom.
Dorn podkreślił, że Balicki jest fachowcem. Liczy też, że nowy minister nie będzie postacią marionetkową i postawi swoje warunki. - W swoich krótkich bojach rządowych pokazał, że ma charakter i potrafi się postawić - dodał.
Balicki już dwukrotnie składał dymisję z wysokich stanowisk w Ministerstwie Zdrowia: najpierw z funkcji wiceministra zdrowia w rządzie Hanny Suchockiej, potem - w rządzie Leszka Millera zrezygnował z fotela ministra zdrowia po niespełna trzech miesiącach pełnienia tej funkcji w proteście przeciwko powoływaniu Aleksandra Naumana na prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia.
Balicki jest senatorem; był posłem na Sejm I i II kadencji. Zawsze stara się podkreślać konieczność przestrzegania praw obywatelskich i stosowania przejrzystych reguł w życiu publicznym.
Urodził się w 1953 roku w Słupsku. W 1978 roku ukończył Akademię Medyczną w Gdańsku. Jest lekarzem specjalistą w dziedzinie psychiatrii i anestezjologii. W 1998 r. został doradcą prezydenta Kwaśniewskiego do spraw zdrowia. Od grudnia 1999 r. do października 2001 r. pełnił funkcję dyrektora Szpitala Bielańskiego w Warszawie.
W 2002 roku, jako kandydat komitetu SLD-UP w wyborach na prezydenta Warszawy, Balicki zdobył 21,85 proc. głosów i zajął drugie miejsce za Lechem Kaczyńskim. W 2003 roku został szefem resortu zdrowia w rządzie Leszka Millera.
Według Balickiego nowy system ochrony zdrowia musi być funkcjonalny, czyli zdecentralizowany, a oddziały regionalne NFZ muszą mieć dużą samodzielność. Pacjent musi wiedzieć, co mu się należy za jego składkę, konieczne jest także umożliwienie kontroli społecznej nad dysponowaniem pieniędzmi.
PK/PAP, IAR