Marek Stefański odkrywa karty

Anna Pronińska
08-01-2010, 07:07

Za wcześnie na biznesową emeryturę — deklaruje założyciel Pol-Aquy

Po wielu miesiącach Marek Stefański, były prezes budowlanej Pol-Aquy, przerywa milczenie. Znany biznesmen, który pod koniec 2009 r. sprzedał spółkę hiszpańskiemu Dragadosowi i z tego tytułu zainkasował 351 mln zł, nie zamierza odejść na emeryturę.

— Ponad wszelką wątpliwość nie wycofam się ze świata biznesu. Wiążę życie z Pol-Aquą. Spółka ma przed sobą przyszłość, a teraz również oparcie w hiszpańskim Dragadosie z budowlanej grupy ACS. To partner, którego niejedna firma mogłaby sobie wymarzyć. Z Dragadosem będziemy mocniejsi i w drogach, i na kolei — zapewnia Marek Stefański, szef rady nadzorczej spółki i wciąż znaczący akcjonariusz (kontroluje pośrednio i bezpośrednio 11 proc. akcji).

Stara miłość nie rdzewieje, więc nie wyklucza kupowania w najbliższym czasie większych pakietów akcji Pol-Aquy.

Przypomnijmy — pod koniec ubiegłego roku Dragados przejął pakiet 65,53 proc. akcji Pol-Aquy, płacąc za nie ponad 486 mln zł.

— Ktoś szykował się do wrogiego przejęcia spółki, ale uprzedziłem tę firmę. O zakupie udziałów rozmawiałem z kilkoma zagranicznymi podmiotami. Jednak to Dragados złożył najbardziej rozsądną ofertę. Najważniejsze dla mnie było to, by firma mogła się rozwijać, a ja — przy okazji — na tym zarobić — dodaje Marek Stefański.

Jednak nie samą Pol-Aquą Marek Stefański żyje. Jakie prywatne inwestycje planuje w najbliższym czasie? O tym w piątkowym Pulsie Biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Marek Stefański odkrywa karty