Są spółki, które lubią rozwijać się po cichu i do takich należy Medi-System. W ciągu ostatnich trzech lat, czyli od wejścia do jego akcjonariatu funduszu Highlander Partners, sporo inwestował.
Otwarcie, nieostatnie
— W latach 2011-13 na trzy nowe ośrodki wydaliśmy 40 mln zł, z czego 20 mln zł pochłonie nasza najnowsza inwestycja — placówka rehabilitacyjno-opiekuńcza w podwarszawskim Majdanie ze 150 łóżkami — mówi Marcin Zawadzki, prezes i udziałowiec Medi-Systemu.
Nowy ośrodek zostanie otwarty w I kw. 2014 r. Po tym wydarzeniu grupa będzie miała siedem placówek z 650 łóżkami. Leżą na nich pacjenci z demencją i chorobą Alzheimera, wymagający rehabilitacji neurologicznej i kardiologicznej czy wentylacji respiratorem. Po zakończeniu inwestycji spółka zrobi sobie roczną przerwę w budowaniu własnych lecznic.
— W przyszłym roku chcemy rozwijać się dzięki przejęciom. Interesują nas placówki specjalizujące się w rehabilitacji stacjonarnej i opiece długoterminowej z co najmniej kilkudziesięcioma łóżkami. Są to lecznice, które mają kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ), ale stricte komercyjne. Obecnie rozmawiamy z kilkoma. Do pierwszej transakcji dojdzie w 2014 r. — mówi Marcin Zawadzki.
W związku z coraz bardziej restrykcyjną polityką NFZ Medi-System zdywersyfikuje źródła finansowania. Cztery lata temu 90 proc. przychodów pochodziło od publicznego płatnika.
— W przyszłym roku będzie to 60 proc. — twierdzi Marcin Zawadzki.
Obecnie wszystkie prowadzone przez Medi-System lecznice zmieszczą się w Warszawie i jej okolicach. W kolejnych latach będzie otwierała ośrodki w kilku regionach: północnym, śląsko- -małopolskim oraz zachodnim. W przypadku zachodniego ma nadzieję zarobić m.in. na klientach niemieckich.
— W nowych regionach planujemy rozwijać się zarówno organicznie, jak i poprzez przejęcia. Co do budowy placówek, nie stanie się to wcześniej niż w 2015 r. — zastrzega Marcin Zawadzki.
Chętni są, brakuje skali
Zdaniem Mariusza Ignatowicza, eksperta ds. rynku medycznego i farmaceutycznego w PwC, rynek opieki długoterminowej należy do bardzo perspektywicznych. — Demografia i przemiany społeczne w końcu wymuszą jego rozwój. Jak szybko się to stanie, będzie zależało od tego, czy znajdą się pieniądze na finansowanie tego typu
świadczeń. NFZ będzie musiał znaleźć na to dodatkowe pieniądze. W grę wchodzą także alternatywne źródła finansowania, jak np. dodatkowe ubezpieczenia — mówi Mariusz Ignatowicz. Jego zdaniem, pieniądze na ewentualne inwestycje powinny się znaleźć, ponieważ po rynku krąży wiele potencjalnych inwestorów.
— Wszyscy się interesują, wszyscy badają. Do tego typu projektów potrzebna jest jednak skala, którą na razie nikt nie może się pochwalić — twierdzi Mariusz Ignatowicz. Inwestycje w domy starości zapowiadała ostatnio na łamach „PB” kanadyjska spółka Origin Active Lifestyle Communities. Razem z polskim i austriackim inwestorem wybuduje pod stolicą miasteczko dla seniorów.
Jego koszt jest szacowany na 70 mln zł. Inwestycje w domy starości zapowiadał również KGHM TFI, mający w portfelu m.in. sanatoria. Jeden ośrodek dla emerytów funduszu miedziowego potentata będzie kosztował około 10 mln zł. Kolejne placówki, specjalizujące się w opiece długoterminowej, chcą otwierać czołowi gracze rynku medycznego — Lux Med oraz Medicover.
1,1 mld zł Tyle przeznaczy NFZ w 2014 r. na świadczenia pielęgnacyjne i opiekuńcze w ramach opieki długoterminowej.