Menedżerowie tęsknią za wolnością

Karolina Guzińska, Renata Zawadzka
19-07-1999, 00:00

Menedżerowie tęsknią za wolnością

Wyborami wakacyjnej oferty nie rządzą żadne reguły. Jedni preferują urlop spędzony zgodnie z własną koncepcją, inni wolą, aby ciężar odpowiedzialności zdjęło z nich biuro podróży. Na zupełną niezależność stać niestety

Kinga Nowakowska, dyrektor generalny Call Center Poland

— Zwykle sama organizuję sobie wakacje. Za pośrednictwem agencji turystycznej rezerwuję tylko bilet na samolot, ewentualnie hotel na jedną noc. Mam wtedy możliwość zmiany miejsca, kiedy coś mi nie odpowiada. Nie korzystam z usług biur podróży, ponieważ zdecydowanie wolę wypoczywać przemieszczając się z miejsca na miejsce, żeby zwiedzić jak najwięcej. Poza tym, nie lubię zorganizowanych, tłumnych wycieczek, gdzie wszyscy mówią po polsku i nie ma możliwości poznania ludzi z kręgu innej kultury. Nie mam też zaufania do polskich biur podróży. Ostatnio tyle było różnych afer związanych z nimi, że należałoby gruntownie sprawdzać ich wiarygodność, a na to brakuje mi czasu. Zdarzyło się jednak, że skorzystałam z oferty agencji turystycznej, organizując sobie wyjazd na narty, bo trudno w środku zimy, w Alpach, samemu szukać noclegu.

Tomasz Mazur, dyrektor Mirage Media

— Korzystam z pomocy biur podróży jedynie w przypadku wyjazdów zagranicznych i to tylko wtedy, gdy jadę w nieznane miejsca. Kiedy spędzam urlop w Polsce lub kolejny raz odwiedzam ulubione zakątki za granicą, sam organizuję podróż i rezerwuję pokoje hotelowe. W ubiegłym roku zorganizowałem sobie wypoczynek w dwa dni. W rezultacie spędziłem urlop zupełnie inaczej, niż planowałem. Pojechałem m.in. do Nicei. O tegorocznych wakacjach jeszcze nie pomyślałem. Moim marzeniem jest podróż samochodem bez konkretnego celu, po prostu przed siebie, ale to nierealne z różnych względów.

Elżbieta Sankowska, dyrektor generalny Zakładów Odzieżowych Warmia

— Bardzo różnie organizuję sobie urlopy. Jeśli mogę sama wyprawić się w miejsce, które mi odpowiada, nie korzystam z pośrednictwa biura podróży. W tym roku wyjeżdżam nad polskie morze do Jastrzębiej Góry. Sama wynalazłam tam sportowy hotel z basenem. Czasami jednak decyduję się na wyjazd z biurem podróży. Staram się wtedy dobrze je sprawdzić. Przede wszystkim zasięgam opinii osób, które wcześniej z jego usług korzystały. Zbyt wiele bowiem pojawiało się artykułów w prasie o kłopotach ludzi, którzy wybrali się za granicę — jak się okazało na miejscu — z niewiarygodnym touroperatorem. Wybieram wycieczki ze stałym pobytem, bo pakowanie bagaży każdego dnia rano i wieczorem nie ma nic wspólnego z odpoczynkiem — tym bardziej że częste wyjazdy służbowe dostarczają mi tego w nadmiarze.

Marek Sobczyński, wiceprezes Marketing House

— Charakter mojej pracy sprawia, że jeśli już biorę urlop, jest on bardzo krótki. W tej sytuacji szkoda czasu na podróżowanie samochodem. Samolot jest wygodniejszym i szybszym środkiem transportu. Poza tym, mając tylko kilka wolnych dni, trudno jest np. wybrać się w ciemno za granicę. Dlatego zawsze podróżuję z biurami podróży. To kwestia bezpieczeństwa. Korzystając z usług agencji turystycznych wybieram stałych partnerów, od dawna znanych na rynku. Daje to gwarancję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem.

OKIEM EKSPERTA

Wyjazd z biurem podróży przy komforcie płynącym z tego, że klient ma zapewniony: przelot, opłaty lotniskowe, zakwaterowanie w sprawdzonym hotelu, ubezpieczenie, opiekę rezydenta itp., pozostawia mu całkowitą wolność co do sposobu spędzania czasu. Proponowane przez nas wycieczki fakultatywne, jak sama nazwa wskazuje, nikogo do niczego nie zobowiązują. Na wyprawę w ciemno nie tylko w sensie psychicznym, ale i finansowym, tak naprawdę stać tylko wąską elitę. Dla większości podstawową rolę przy wyborze konkretnej oferty odgrywa cena wakacyjnej eskapady. Gdy jest wysoka, to wymagania rosną. Nasi klienci rezerwujący wakacyjną wyprawę do Tunezji np. w marcu wiedzą, czego chcą, wypytują więc nawet o zdawałoby się nieistotne szczegóły. Gdy korzystają z oferty last minute, kierują się wyłącznie ceną, mniejszą wagę przywiązując np. do renomy biura. Z reguły zresztą obniżenie ceny związane jest z promocją hotelu czy regionu, a nie z gorszą jakością świadczeń. W konkluzji można zaryzykować stwierdzenie, że zaufanie do biura podróży rośnie wraz ze spadkiem ceny.

Monika Szyszko, Best Reisen

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Guzińska, Renata Zawadzka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Menedżerowie tęsknią za wolnością