Było dobrze, ma być jeszcze lepiej. Mennica Polska, jedna z najstarszych spółek notowanych na warszawskiej giełdzie, zamknęła 2025 r. z rekordowymi wynikami. Ten rok, jak zapowiada prezeska Katarzyna Budnicka-Filipiuk, ma być jeszcze lepszy.
Mennica Polska, której głównym akcjonariuszem jest miliarder Zbigniew Jakubas, jest wiodącym producentem i dystrybutorem produktów menniczych, takich jak monety obiegowe i kolekcjonerskie, numizmaty, medale czy odznaczenia. Produkuje też sztabki inwestycyjne. Nic zatem dziwnego, że zeszły rok, który upłynął pod znakiem hossy na metalach szlachetnych, przyniósł rekordowe przychody w segmencie produktów menniczych – ponad 1,5 mld zł (83 proc. łącznych przychodów spółki).
- Wyróżniamy się na rynku krajowym tym, że 60 proc. produktów jest z logo mennicy, czyli są wytworzone i wyprodukowane od początku do końca w Mennicy Polskiej. Na rynku krajowym jesteśmy jedynym producentem złotych sztab inwestycyjnych. Kontynuujemy też strategie bycia bardzo blisko klienta, czyli otwierania oddziałów sprzedażowych w każdym województwie – podkreśla Katarzyna Budnicka-Filipiuk.
Złoty rok dla producenta monet i widmo Amber Gold
W całym 2025 r. spółka sprzedała ponad 2,5 tony złota, czyli ponad 80 tys. uncji trojańskich. Cena kruszcu w tym samym okresie wzrosła o 64 proc., do 4,3 tys. USD za uncję.
– Zeszły rok był bardzo dobry, jeśli chodzi o sprzedaż złota – dodaje prezeska Mennicy.
Początek 2026 r. okazał się prawdziwą huśtawką emocji – do stycznia kruszec drożał do niemal 5,5 tys. USD za uncję, by potem gwałtownie spaść w ciągu kilku dni do 4,7 tys. USD. Tymczasem 30 stycznia cena srebra zaliczyła największy jednodniowy spadek w historii (ponad 30 proc.).
– Na rynku polskim działają spółki, które plasują się jako mennica i sprzedają złoto. Jeśli klient kupi sztabkę u nas, to ma depozyt pokryty w 100 proc. w fizycznym złocie. Tymczasem na rynku polskim działają spółki, które działają w schemacie depozytu nieprawidłowego, posiadając tylko 30 proc. depozytu. To oznacza, że w chwili paniki na złocie będziemy mieli do czynienia z powtórką z Amber Gold – klienci masowo przyjdą odebrać złoto, a jego nie będzie. My jako Mennica Polska mamy duże zaufanie społeczne i wielokrotnie apelowaliśmy, by instytucje państwowe przyjrzały się takim organizacjom, bo mogą nas czekać bardzo nieciekawe czasy w sytuacji paniki na złocie – uważa Katarzyna Budnicka-Filipiuk.
Będą zyski w nieruchomościach
Giełdowa spółka zarabia nie tylko na produkcji monet i sprzedaży złota, ale też na systemach płatności oraz deweloperce. Mennica Polska ma dwie ukończone inwestycje w ścisłym centrum Warszawy – apartamenty Mennica Residence oraz biurowiec Mennica Legacy Tower. Realizuje też inwestycje mieszkalne, m.in. Bulwary Praskie budowane na terenie dawnej Fabryki Samochodów Osobowych na Żeraniu. Jednak spółka z segmentu deweloperskiego nie zarobiła dużo, bo tylko 3 mln zł w porównaniu do 100 mln zł rok wcześniej.
- W zeszłym roku postawiliśmy 10 budynków mieszkalnych. W ramach kwartału NOP [etapu budowy obejmującego budynki oznaczone literami N, O i P – red.] sprzedaliśmy 702 mieszkania. W tym roku podpiszemy akty notarialne. Jesteśmy również w trakcie procedowania kolejnego pozwolenia na budowę 714 mieszkań w kwartale FGH - zaznacza prezes Mennicy.
W branży nieruchomościowej zyski księguje się dopiero po przekazaniu kluczy (podpisaniu aktu notarialnego), a nie sprzedaży samego mieszkania. Między jednym a drugim mogą upłynąć nawet dwa lata. Na dzień zatwierdzenia sprawozdania Mennica podpisała jeden akt, informuje spółka w sprawozdaniu.
- W kwartale NOP dominują umowy przedwstępne. W 2026 r. spijemy śmietankę wynikową ciężkiej pracy z ostatnich dwóch lat – tłumaczy Małgorzata Lis-Wąsowska, dyrektorka ds. finansowych Mennicy Polskiej.
Łączne przychody Mennicy Polskiej wyniosły w ubiegłym roku 1,8 mld zł (+31 proc. r/r), zysk operacyjny – 125,5 mln zł (+22 proc.), a zysk netto przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej sięgnął 498,2 mln zł. To o ponad 400 mln zł więcej niż przed rokiem. Warto zaznaczyć, że aż 379 mln zł z tego zysku to efekt przejęcia pełnej kontroli nad biurowcem Mennica Legacy Tower (MLT), który znajduje się na ul. Prostej w centrum Warszawy. Rocznie biurowiec przynosi około 90 mln zł dochodu operacyjnego netto.
- Zasady konsolidacji zobowiązały nas do dostosowania wartości bilansowej dotychczas posiadanego udziału w MLT do wartości godziwej na dzień przejęcia. Różnica była znacząca i w efekcie tego przeszacowania rozpoznaliśmy 379 mln zł zysku netto – tłumaczy Małgorzata Lis-Wąsowska.
Przez lata właścicielami biurowca byli po połowie giełdowa Mennica Polska oraz spółka GGH PF Project 3 GGH Management (GGH PF3) z grupy Golub Gethouse (GG). W komunikacie opublikowanym 11 września 2025 r. Mennica poinformowała, że 21 sierpnia doszło do podpisania umów, w wyniku których jedynym właścicielem MLT została giełdowa spółka. Odkupienie połowy wieżowca od czterech lat uniemożliwiał ujawniony przez PB ostry spór korporacyjny po stronie GGH PF3 między Cezarym Jarząbkiem, szefem i wspólnikiem grupy GG, a rodziną Radziwiłłów, jednym z jej największych inwestorów.
- Punktem honoru było rozliczenie się za ten budynek zgodnie z wartością rynkową. 135 mln EUR zasiliło masę upadłościową dotychczasowego akcjonariusza GGH PF3. Dzięki temu obligatariusze mają realne szanse na odzyskanie środków zainwestowanych w obligacje wyemitowane przez grupę GGH. Środki są pod nadzorem sądu i do dyspozycji syndyka. To oznacza, że Grupa Mennica ma kontrolę nad spółką, a komplementariuszem zarządzającym jest Mennica Polska Tower należąca do Grupy Mennica Polska. Cieszymy się, że zamknęliśmy trudną historię tego budynku. W zeszłym roku skończyliśmy proces jego komercjalizacji – jest w 100 proc. wynajęty – tłumaczy Katarzyna Budnicka-Filipiuk.
- Od 2001 r. jesteśmy operatorem karty miejskiej w Warszawie. W zeszłym roku odbył się przetarg, w ramach którego miał być wyłoniony nowy operator. Mennica Polska została zwycięzcą i do roku 2027 r. jesteśmy zobligowani do zainstalowania 13 tys. urządzeń w komunikacji, a operatorem będziemy do 2039 r. To oznacza bardzo dużą stabilność dla tego segmentu operacyjnie – mówi Katarzyna Budnicka-Filipiuk.
