Miliard+ na aluminium

Producenci stopu liczą na program, dzięki któremu zainwestują w innowacje. Rozmowy z urzędnikami utknęły jednak w martwym punkcie, a konkurencja nie śpi.

Techmatstrateg — to nazwa programu Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR), z którego będą mogli skorzystać m.in. dostawcy aluminium. — Jeszcze w tym roku uruchomimy pierwszy konkurs, którego budżet jest szacowany na 150 mln zł. Wartość całego programu natomiast sięga 500 mln zł — informuje Justyna Szlagowska-Spychalska, główny specjalista działu koordynatorów NCBR. Uruchomione zostały już programy z tzw. szybkiej ścieżki oraz projekty aplikacyjne z programu Inteligentny Rozwój. Z nich też mogą korzystać m.in. przedsiębiorcy z sektora aluminium.

Zobacz więcej

[FOT. BLOOMBERG]

Miesiąc dla branży

Zapowiedzi rozczarowały jednak menedżerów z firm dostarczających aluminium i produkty z tego stopu. Jan Woźniak, dyrektor zarządzający Aluminium Konin Impexmetal, podkreśla, że firmy liczą na program skierowany tylko do przedsiębiorców z tego sektora, a nie taki, z którego mogą korzystać dostawcy różnych metali. Reprezentanci branży prowadzili nawet z NCBR oraz rządowymi urzędnikami konsultacje dotyczące możliwości wdrożenia programu InnoAlu.

— To projekt wartości miliard plus. Obawialiśmy się jednak wdrażania go w formule programu sektorowego, ponieważ jego wprowadzenie wiąże się z długotrwałymi procedurami, które mogą potrwać co najmniej półtora roku — mówi Kazimierz Poznański, prezes Izby Gospodarczej Metali Nieżelaznych i Recyklingu.

Przedstawiciele i członkowie izby zaproponowali NCBR program o roboczej nazwie Dedykowany miesiąc dla aluminium. Chodzi o to, by w ciągu miesiąca NCBR zajęło się głównie projektami innowacyjnymi, które mogą wykonać firmy z tego sektora. Jego przedstawiciele, rozczarowani aktualnymi informacjami pracowników naukowego centrum, zamierzają interweniować u władz NCBR oraz rządowych urzędników.

— Widzimy pieniądze na innowacje w sektorze aluminium, ale mamy wrażenie, że są za pancerną szybą i nie możemy po nie sięgnąć — twierdzi Grzegorz Stulgis, akcjonariusz Alumetalu. Kamil Melcer, odpowiedzialny za komunikację NCBR podkreśla, że trwają analizy koncepcyjne dotyczące rogramu dla sektora aluninium, ale na razie nie wiadomo czy i kiedy może zostać uruchomiony.

Kęty na Manhattanie

Menedżerowie z firm dostarczających aluminium podkreślają, że jeśli znacząco nie zwiększą finansowania projektów badawczo-rozwojowych, trudno im będzie ścigać się z konkurencją. Krzysztof Pietrzyk, dyrektor rozwoju i inwestycji w grupie Kęty, szacuje, że od 2000 r. wydała ona na inwestycje 1,7 mld zł, a w latach 2015-20 realizuje kolejne za 1,2 mld zł. Mimo to obawia się, że po 2020 r. światowi giganci uciekną polskim firmom. Wylicza wieżowce na Manhattanie, do których grupa Kęty dostarcza systemy aluminiowe, podkreślając, że jeśli chce ona umocnić pozycję na tym rynku, musi inwestować w badania.

— Na Manhattanie zużywa się niemal tyle aluminium, ile w Europie. Jesteśmy tam obecni i chcemy zdobywać kolejnych klientów. To jednak wymaga inwestycji w rozwój nowych produktów, badań i certyfikatów potwierdzających, że nasze systemy na 80. czy 100. piętrze wieżowca są bezpieczne — podkreśla Krzysztof Pietrzyk.

Coraz dynamiczniej rozwija się też segment opakowań i w rozwój produktów dla tego sektora grupa także chce inwestować. Innowacyjne projekty realizuje też Impexmetal, nastawiając się przede wszystkim na ekspansję w segmentach motoryzacyjnym oraz IT. W grupie zostanie opracowana technologia produkcji nowego produktu ze stopu aluminium AlMg-VHS o zwiększonej wytrzymałości oraz odporności na korozję. Jan Woźniak podkreśla jednak, że opracowując nowe technologie, przedsiębiorcy muszą też dysponować liniami demonstracyjnymi, na których mogą być testowanie efekty badań. Liczy, że takie inwestycje też będą dofinansowane z programów rozwojowych.

Plecy konkurencji

Aluminium Konin Impexmetal do 2026 r. planuje podwoić sprzedaż — do 200 tys. ton. Dyrektor przypomina, że np. austriacka grupa AMAG realizowała przed laty dostawy na poziomie zbliżonym do polskiej spółki, a obecnie jej walcownie mogą produkować aż 300 tys. ton wyrobów. Polscy dostawy nie chcą oglądać pleców zagranicznej konkurencji. Podkreślają, że zapotrzebowanie na aluminium będzie coraz większe, i chcą zaspokoić ten popyt. Grzegorz Stulgis zapewnia, że coraz ostrzejsze normy emisji dla transportu będą motywować producentów do ograniczania wagi samochodów, to zaś oznacza używanie do ich budowy większej ilości aluminium. Piotr Uliasz, reprezentujący grupę Boryszew, w której skład wchodzi Impexmetal, szacuje, że obecnie w samochodzie wykorzystuje się 160 kg aluminium, a w 2025 r. będzie to 200 kg.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Miliard+ na aluminium