W Millennium Banku (dawny BIG BG) widać już efekty restrukturyzacji. W ubiegłym roku instytucja zarobiła netto 183,9 mln zł — czterokrotnie więcej niż rok wcześniej. W tym roku spółce może zabraknąć pieniędzy na rozwój, dlatego rozważana jest nowa emisja akcji.
Zysk netto grupy kapitałowej Millennium Bank oraz samego banku za ubiegły rok jest taki sam i wynosi 183,9 mln zł.
Jednak wynik ten jest niższy od osiągniętego przez bank zysku po trzech kwartałach.
— W czwartym kwartale zdecydowaliśmy się na utworzenie dodatkowych rezerw wysokości 153 mln zł. W całym ubiegłym roku ich wartość wyniosła 333 mln zł — wyjaśnia Bogusław Kott, prezes Millennium Banku.
Ocenia, że już w tym roku nie powinno być konieczności tworzenia dodatkowych rezerw.
Jednak i tak wynik banku był czterokrotnie wyższy niż w 2001 r. Wbrew zarzutom rynku, zarząd Millennium podkreśla, że nie jest on zasługą zysku wypracowywanego przez PZU, w którym spółka ma 10-proc. udział.
— Mamy 76,4 mln zł dochodu z tytułu konsolidacji zysku netto z PZU. Jeśli jednak uwzględnić amortyzację wartości firmy i koszty finansowania inwestycji, to wpływ zaangażowania w towarzystwo na wynik grupy jest ujemny i wynosi minus 10,9 mln zł — wyjaśnia Bogusław Kott.
Jego zdaniem, niezłe rezultaty osiągnięte w ubiegłym roku są zasługą prowadzonej restrukturyzacji — m.in. segmentacji rynku, oraz ograniczeniu kosztów. Bank zdecydował się np. na redukcję zatrudnienia o 23 proc., czyli o 1,3 tys. osób. Większość została zwolniona pod koniec ubiegłego roku, więc na finanse spółki przełoży się to w pełni dopiero w tym roku.
— W tym roku mamy nadzieję na znacznie szybszy rozwój m.in. dzięki wzrostowi akcji kredytowej. Może to oznaczać, że w drugiej połowie roku zacznie nam brakować kapitału — mówi Bogusław Kott.
W tej sytuacji rozważane jest zaciągnięcie pożyczki podporządkowanej lub przeprowadzenie emisji akcji na rynek publiczny. Nastąpi to jednak nie wcześniej niż pod koniec roku.