Młociny liczą na pasażerów

opublikowano: 23-05-2019, 22:00

Galeria Młociny otwarta. Zdaniem ekspertów w Warszawie jest jeszcze miejsce na kolejne duże galerie.

Pierwsi klienci odwiedzili 23 maja najnowsze centrum handlowe stolicy. Otwarta właśnie Galeria Młociny mieści 200 sklepów na blisko 85 tys. m kw. Jej wyróżnikiem na mapie nie tylko Warszawy, ale także kraju jest wyjątkowo duży udział najemców z branż gastronomicznej i rozrywkowej. Inwestorami Galerii Młociny są spółki EPP (70 proc. udziałów) i Echo Investment (30 proc.). Pierwsza zarządza nowo otwartym kompleksem, druga odpowiadała całościowo za proces deweloperski i najem.

— Chcieliśmy, żeby Galeria Młociny była miejscem przyciągającym ludzi na Bielany, dlatego około 20 proc. jej powierzchni zostało przeznaczone na strefę spotkań, rozrywki i świetnej kuchni. Tworzenie miejsc, w których ludzie chcą przebywać, pracować, bawić się czy odpoczywać, to bardzo ważny filar naszej strategii — mówi Nicklas Lindberg, prezes spółki Echo Investment.

W centrum znajduje się m.in. liczący 2 tys. m kw. zielony ogród na dachu, scena, na której mają odbywać się koncerty i przedstawienia, 10-ekranowy multipleks z rozkładanymi fotelami oraz oferujący 20 stanowisk coworking.

Innym wyróżnikiem nowego centrum są witryny sklepowe o wysokości przekraczającej siedem metrów. Za takimi szybami debiutują w Polsce takie marki, jak Gagliardi, Sloggi czy Mayoral, a na Bielanach — funkcjonujące już w innych miejscach w Warszawie — VanGraaf, Zara czy Royal Collection.

Atut lokalizacji

Hadley Dean, prezes EPP, podkreśla wyjątkową lokalizację galerii. Wybierając ją, inwestorzy uwzględnili fakt, że Bielany były jedyną dzielnicą Warszawy, która nie posiadała dużego centrum handlowego. Ważne było też znaczenie Młocin na mapie komunikacyjnej stolicy. Ze statystyk wynika, że ten węzeł łączący końcową stację pierwszej linii metra z liniami tramwajów, autobusów miejskich i dalekobieżnych obsługuje rocznie około 24 mln pasażerów. Według Wojciecha Knawy, członka zarządu EPP, Galeria Młociny może liczyć nawet na milion odwiedzających miesięcznie.

Nienasycony rynek

Warszawa jest głównym rynkiem handlowym w Polsce. Wraz z nowo otwartą Galerią Młociny ma on ponad 1,4 mln m kw. Jest to 48 centrów handlowych o powierzchni powyżej 5 tys. m kw., z czego 12 obiektów to duże, mające po kilkadziesiąt tysięcy metrów kwadratowych, galerie.

— Choć pojawiają się głosy o dojrzałości polskiego rynku handlowego, w Warszawie jest jeszcze miejsce na nowe obiekty. Oczywiście istniejące centra walczą o klientów, szukając pomysłów, aby się wyróżnić, ale na tle innych dużych miast wskaźnik nasycenia powierzchnią handlową w Warszawie jest stosunkowo niski — wynosi 555 m kw. na 1000 mieszkańców, przy średniej 611 m kw. dla ośmiu największych miast. W Warszawie wskaźnik powierzchni niewynajętych to zaledwie 2 proc., a we Wrocławiu, gdzie nasycenie powierzchnią handlową jest największe (865 m kw. na 1000 mieszkańców), wynosi 4,4 proc. — mówi Małgorzata Dziubińska, Associate Director w dziale doradztwa i badań rynkowych Cushman & Wakefield.

W Polsce nasycenie powierzchnią handlową nadal jest mniejsze niż w Europie Zachodniej. Wynosi około 280 m kw. na 1000 mieszkańców, a tam sięga 330 m kw. To niewielka różnica, ale dotyczy tylko centrów handlowych, a na Zachodzie oprócz galerii dużą rolę odgrywają tzw. ulice handlowe, segment prawie w Polsce nieobecny.

— W odróżnieniu od innych dużych miast Warszawie nie grozi też zmniejszanie się liczby ludności — do 2050 r. ma ona wzrosnąć o 2 proc. Trend rozwojowy potwierdza wzrost liczby mieszkań — w 2018 r. oddano tu 22 tys. mieszkań — wzrost o 26 proc. r/r, a w budowie jest 23 tys. mieszkań — mówi Małgorzata Dziubińska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Berłowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu