Moda na brody szkodzi koncernom

  • Alina Treptow
opublikowano: 17-03-2014, 00:00

Spadła sprzedaż kosmetyków do golenia. Mężczyźni rekompensują to firmom, kupując więcej kremów i produktów pod prysznic

Co łączy brodę i wyniki sprzedaży firm kosmetycznych? Jak widać, dużo. Moda na zarost, która trwa od wielu miesięcy, producentom kosmetyków zdążyła odbić się czkawką.

FOT. Bloomberg
FOT. Bloomberg
None
None

— W 2013 r. Polacy nieco rzadziej używali produktów do golenia. Być może za sprawą większej popularności zarostu — mówi Jakub Góralczyk z biura prasowego niemieckiego koncernu Beiersdorf, sprzedającego kosmetyki pod marką Nivea. Według danych firmy badawczej Nielsen, sprzedaż kosmetyków do goleniaspadła w 2013 r. o 6,5 proc., do ok. 170 mln zł. Segment produktów po goleniu skurczył się o blisko 2 proc. Dezodoranty również nie były tak popularne jak rok wcześniej — ich sprzedaż zmniejszyła się o blisko 5 proc., do ok. 485 mln zł. Nie wszystkie firmy odczuły ten trend. Henryk Orfinger, współwłaściciel Dr Ireny Eris.

— Nie zauważyłem tendencji spadkowej — nasza marka notuje zwyżki, działamy jednak w tym segmencie dopiero półtora roku. Być może skurczenie się rynku wynika z obniżek cen, które nastąpiły w całej branży — mówi Henryk Orfinger. Przedsiębiorca zwraca uwagę na rosnącą konkurencję.

— Nowi gracze wchodzą na ten rynek głównie dlatego, że wypada na nim być, a nie dlatego, że można dużo zarobić — uważa Henryk Orfinger.

Nowa w segmencie jest np. firma Eveline Cosmetics, która w zeszłym roku zadebiutowała na polskim rynku z marką Black. Wcześniej podwarszawska spółka też sprzedawała męskie kosmetyki, ale na rynkach zagranicznych.

— Nie zauważyliśmy spadku sprzedaży ani w Polsce, ani za granicą. Rynek kosmetyków dla mężczyzn ma duży potencjał, bo ciągle poszerza się o nowe kategorie — mówi Karina Kozerska, dyrektor marketingu Eveline Cosmetics. Jakub Góralczyk uważa, że na statystyki mogła wpłynąć nie tylko moda na brody, ale też zmiana zwyczajów zakupowych.

— Zdarza się, że mężczyźni zastępują produkty do golenia kremami pielęgnacyjnymi.Obniżki w tym obszarze rekompensują jednak inne segmenty męskich kosmetyków. W 2013 r. Polacy chętniej kupowali m.in. produkty pod prysznic i do pielęgnacji twarzy — mówi Jakub Góralczyk. Maciej Śledziński, product manager Men Expert L’Oreal Paris, podaje, że segment kremów dla mężczyzn urósł w zeszłym roku wartościowo o 7 proc., a ilościowo — o 9 proc.

— W tym czasie cały rynek pielęgnacji, w którym 96 proc. stanowią produkty dla kobiet, urósł odpowiednio o 1 i 2 proc. — dodaje Maciej Śledziński. Jego zdaniem, potencjał tej kategorii jest ogromny, bo na razie tylko 10 proc. mężczyzn sięga po kremy przeznaczone wyłącznie do pielęgnacji twarzy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane