Na VAT przy pracach montażowych w Niemczech czy Irlandii jest kilka sposobów. W Austrii odpada jedno rozwiązanie, bo tam nie ufają Turkom.
Jak i gdzie płacić VAT, gdy wykonuje się prace montażowe poza Polską? Z odpowiedzią na to pytanie ma problem sporo firm, a szczególnie te, które dopiero zaczynają świadczyć takie usługi.
— Od stycznia do lipca 2005 roku współpracowaliśmy z polską firmą, fakturując zlecone nam prace montażowe przeprowadzane w Niemczech. Wobec wątpliwości dotyczących stawki VAT, która powinna być zastosowana na fakturach, zwróciliśmy się nawet do Urzędu Skarbowego w Katowicach o interpretację przepisu prawa podatkowego — mówi Dariusz Franke z katowickiej firmy Prointech.
Urząd skarbowy uznał, że Prointech powinien do faktury doliczyć 22-procentowy VAT. Jednak z kolei izba skarbowa orzekła, że faktura ma być bez VAT. W czym tkwi problem?
Pierwsze dylematy pojawiają się już przy wyborze drogi opodatkowania. Można się choćby zarejestrować na potrzeby podatku od towarów i usług za granicą albo dogadać się z odbiorcą usług, że to on zapłaci VAT, a my będziemy mu wystawiali faktury netto. Jakie rozwiązanie i kiedy wybrać?
Nieruchomości dwie drogi
Generalna zasada mówi (art. 27 ust. 2 pkt 1 ustawy o podatku od towarów i usług), że miejscem opodatkowania usług związanych z nieruchomościami jest miejsce ich położenia. Dotyczy to na przykład montażu przez polską firmę rynien, okien, białego montażu i tym podobnych w nowym biurowcu powstającym we Frankfurcie. Wtedy usługi te powinny być obłożone podatkiem obrotowym w Niemczech.
Żeby spełnić te wymogi, polska firma montażowa może postąpić dwojako.
- Sposób pierwszy
— Firma może zarejestrować się jako podatnik niemiecki i należny podatek odprowadzać na terytorium państwa niemieckiego — mówi Łukasz Mazur z Europejskiego Centrum Doradztwa i Dokumentacji Podatkowej.
Procedura rejestracji na potrzeby VAT za granicą zwykle nie jest skomplikowana. Może trwać kilka tygodni — na przykład w Holandii — dwa tygodnie.
- Sposób drugi
— Jeśli polska firma nie chce zostać vatowcem w Niemczech czy Rosji lub innym kraju, w którym obowiązuje podobny do europejskiego system podatku obrotowego, to może przerzucić obowiązek rozliczenia VAT na usługobiorcę. Czyli polska firma wystawia fakturę netto, a resztą zajmuje się zleceniodawca — wyjaśnia Roman Namysłowski, ekspert od VAT w Ernst & Young.
Przed wyborem jednej z tych możliwości polski przedsiębiorca powinien najpierw zapoznać się z wewnętrznymi przepisami o imporcie usług w kraju, w którym będzie wykonywał prace montażowe. Jest to ważne choćby ze względu na to, że nie wszystkie kraje pozwalają na korzystanie z obu sposobów. Na przykład rząd Austrii — pod pretekstem, że firmy spoza Unii (głównie szło o tureckie) nie płaciłyby VAT — wprowadził zasadę, iż podatek uiszczają w tym kraju wyłącznie usługobiorcy.
Ruchomości trzy drogi
Podobne zasady obowiązują przy świadczeniu usług montażowych na ruchomym majątku rzeczowym, czyli gdy montuje się, na przykład, nowe dachy we francuskich ciągnikach lub przygotowuje obudowy do maszyn sprzątających z Włoch. Zgodnie z art. 27 ust. 2 pkt 3d ustawy o podatku od towarów i usług, miejscem opodatkowania takich usług jest miejsce ich faktycznego wykonywania. Co to oznacza?
— Jeżeli świadczymy usługi w Rosji, to podatek płacimy w Rosji. Można nawet postąpić podobnie jak przy nieruchomościach — albo się zarejestrować na potrzeby VAT, albo wystawiać faktury netto, o ile oczywiście usługobiorca rozliczy VAT z tytułu tej czynności — informuje Roman Namysłowski z E&Y.
Uwaga jednak, bo jest ważny wyjątek — gdy odbiorca naszych usług montażowych jest zarejestrowany w innym kraju niż kraj, w którym wykonujemy usługę.
— Wtedy możemy przenieść miejsce opodatkowania do rodzimego kraju kontrahenta. Wystarczy, że poda nam swój NIP, poprzedzony prefiksem. Oczywiście, wszystko pod warunkiem że przykładowe traktory, w których montujemy dachy, wyjadą z kraju wykonywania usługi — mówi Roman Namysłowski.
Na ciekawą modyfikację tej sytuacji zwraca uwagę Łukasz Mazur. Gdyby nabywca usługi, na przykład w Niemczech, podał usługodawcy swój NIP z prefiksem PL — a towary zostałyby wywiezione z kraju, w którym usługi zostały wykonane, czyli też z Niemiec — wówczas, zgodnie z art. 28 ust. 7 ustawy, miejscem opodatkowania byłby kraj, który wydał nabywcy NIP, czyli Polska.
— W konsekwencji podatnik byłby zobligowany do wystawienia faktury z 22-procentowym VAT. Poza tym, rozliczając transakcję w kraju, nie musiałby już rejestrować się dla celów VAT w Niemczech — wyjaśnia ekspert Łukasz Mazur.