Koszty restrukturyzacji mocno ograniczyły zysk Telekomunikacji Polskiej w czwartym kwartale 2003 r. Zamiast niego może być nawet strata.
Analitycy spodziewają się, że w dzisiejszym raporcie finansowym Telekomunikacji Polskiej w pozycji zysk netto za trzy ostatnie miesiące 2003 r. może pojawić się kwota około 100 mln zł. Ale niepewność wyniku jest spora, bo spółka czyniła ostatnio zabiegi księgowe, których skutki trudno przewidzieć.
— Spodziewam się, że zysk TP SA za czwarty kwartał wyniesie 109 mln zł. Operator musiał jednak utworzyć bardzo duże rezerwy, m.in. 200-230 mln zł na restrukturyzację zatrudnienia. Dlatego nie wykluczam nawet straty. Ale dla spółki tej wielkości co TP, 100 mln zł w jedną czy w drugą stronę to nie jest dużo — mówi Radosław Solan, analityk BDM PKO BP.
Łączne rezerwy i odpisy TP SA w okresie październik-grudzień można szacować na 500 mln zł. To tłumaczy spodziewane obniżenie zysku operatora, który w tym samym okresie 2002 r. wypracował około 600 mln zł.
— Rezerwy są podstawowym czynnikiem wpływającym na wyniki TP SA. Moim zdaniem, doprowadzą do straty 20 mln zł w czwartym kwartale. Spółka musi jednak restrukturyzować zatrudnienie i ciąć koszty, bo sektor telefonii stacjonarnej kurczy się powoli, a konkurencja staje się coraz ostrzejsza. Pozytywne efekty zmian powinny być widoczne już w drugim kwartale tego roku — twierdzi Michał Buczyński, analityk Domu Maklerskiego Millennium.
Na wynikach grupy Telekomunikacji odbije się też wzrost kursu euro, ale niezbyt mocno.