Resort skarbu ponaglił prokuraturę, by szybciej wyjaśniła, czy byli szefowie Stoczni Gdynia działali na jej szkodę. Czy to kolejna nagonka na menedżerów?
Andrzej Szarawarski, wiceminister skarbu, poprosił Ministerstwo Sprawiedliwości o przyśpieszenie śledztwa w sprawie byłych menedżerów Stoczni Gdynia. Wczoraj pisaliśmy o tym, że gdańska Prokuratura Apelacyjna powiadomiła Piotra Czyżewskiego, ministra skarbu, o posiadaniu dokumentów mogących świadczyć o tym, że Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP) blokuje restrukturyzację Stoczni Gdynia. Natomiast Janusz Kaczmarek, szef gdańskiej prokuratury, poinformował ministra o konieczności przyśpieszenia tego śledztwa.
To dla dobra stoczni
— Przyśpieszenie wyjaśnienia sprawy byłych szefów stoczni i jednoznaczne postawienie im zarzutów jest bardzo ważne dla stoczni. Brak konkretów w śledztwie rodzi wiele spekulacji. Aferalna atmosfera, tworzona także przez media, szkodzi stoczni. Efektem są problemy we współpracy z kooperantami, bankami czy armatorami. Mojego listu nie należy natomiast traktować jako próby nacisku na prokuraturę czy interwencji w śledztwo — podkreśla Andrzej Szarawarski.
Sami zainteresowani nie chcą wypowiadać się oficjalnie o wymianie korespondencji między ministerstwami a prokuraturą. Nieoficjalnie twierdzą, że to kolejny krok do przejęcia przez polityków i lokalnych notabli kontroli nad stocznią i Synergią 99, spółką deweloperską, która na terenach postoczniowych chce zbudować Młode Miasto Gdańsk.
To nie precedens
O wykorzystywaniu prokuratury do działań politycznych przekonany jest Janusz Lewandowski, poseł Platformy Obywatelskiej.
— Powielane są zachowania, których byliśmy świadkami w przypadku aresztowania byłych menedżerów Stoczni Szczecińskiej Porta Holding. Wydawało się, że po oczyszczeniu z zarzutów Romana Kluski, byłego szefa Optimusa, politycy i prokuratorzy zaprzestaną ataków na prezesów, ale tak się nie stało. Menedżerowie czasem podejmują zbyt ryzykowne decyzje biznesowe, ale traktowanie ich jak przestępców, zanim zapadnie jakikolwiek wyrok, osłabia poczucie bezpieczeństwa obrotu gospodarczego — podkreśla Janusz Lewandowski.



