Niemiecki koncern cukrowy Pfeifer und Langen będzie musiał zapłacić 6 mln EUR kary — zdecydował resort skarbu. Inny inwestor z branży — Nordzucker — przegrał z MSP dwa procesy o prywatyzację cukrowni, ale nie składa broni.
Specjalna komisja powołana w Ministerstwie Skarbu Państwa zdecydowała, że koncern cukrowy Pfeifer und Langen (PuL) powinien uiścić 6 mln EUR kary za niewykonanie zobowiązań prywatyzacyjnych w pięciu cukrowniach z tzw. grupy kalisko-konińskiej. Inwestor starał się o aneks do umowy i zamianę zapisów z obligujących do inwestycji w majątek rzeczowy cukrowni na wniesienie środków w postaci podwyższenia kapitału w tych fabrykach.
— Z podwyższenia kapitału w cukrowniach, które już należą do inwestora, Skarb Państwa nie miałby żadnego zysku. Dla inwestora to byłoby opłacalne, bo zwiększyłby swój udział. Skoro inwestycji nie zrealizowano, PuL zapłaci karę równą 100 proc. zobowiązań — tłumaczy Józef Woźniakowski, wiceminister skarbu.
6 mln EUR ma trafić do Krajowej Spółki Cukrowej, prawnego następcy Poznańsko-Pomorskiej Spółki Cukrowej, która dwa lata temu finalizowała prywatyzację cukrowni. Środki wspomogą restrukturyzację KSC.
Nie udało nam się uzyskać komentarza PuL, ale zdaniem obserwatorów inwestor odwoła się od decyzji. Kilka miesięcy temu Niemcy przekonywali, że MSP zgodziło się wstępnie na zawarcie aneksu, dlatego PuL nie rozpoczął inwestycji.
O pieniądze od MSP walczy z kolei drugi niemiecki inwestor — Nordzucker. Niemcy domagają się wypłaty 100 mln zł odszkodowania. Koncern przegrał dwa procesy sądowe o wydanie akcji pięciu cukrowni.
— Gdy weszliśmy do Polski, obiecywano nam sprzedaż czterech grup cukrowni, co dałoby około 20 proc. rynku. Tymczasem mogliśmy kupić zakłady z dwóch grup z udziałami rynkowymi na poziomie 9 proc. — wyjaśnia Adam Koziołek, reprezentujący Nordzucker w Polsce.
Zdaniem ekspertów, udział w rynku, który otrzymali inwestorzy (poza Südzucker, który kontroluje ponad 20 proc. rynku), nie gwarantuje im opłacalności produkcji.
— Przed nimi ważne decyzje. Nie wykluczam, że Nordzucker może wycofać się z Polski. Konsolidacja cukrowni rozproszonych między inwestorów jest konieczna. Prawdopodobnie rok-dwa po wejściu do UE zmieni się układ sił — mówi producent związany z Polskim Cukrem.
— Mimo że na rynku słowackim i węgierskim nasze działania dają lepsze rezultaty, na razie nie rozważamy wycofania z Polski — odpowiada Adam Koziołek.



