MSP nie tracą pogody ducha

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2013-02-01 00:00

Sytuacja gospodarcza jest zła, w branżach dzieje się kiepsko, ale nam przychody rosną — twierdzą przedsiębiorcy

Widmo recesji wpływa na nastroje przedsiębiorców, ale nie przekłada się na realną sytuację naszych firm — i te małe, i większe mają się dobrze, choć obawiają się spowolnienia. Tak wynika z raportów dwóch różnych banków, które małym i średnim firmom postanowiły przyjrzeć się bliżej.

None
None

Jest gorzej, ale u nas dobrze

Nastroje firm mikro- (zatrudniających do 9 osób) i małych (zatrudniających do 49 osób) pogorszyły się o całe 2 pkt proc. w porównaniu z rokiem wcześniej — pokazuje raport Banku Pekao, przygotowany na podstawie rozmów z 7 tys. właścicieli mikro- i małych firm. Gorzej oceniają one ogólną sytuację gospodarczą i sytuację w branży, ale znacznie bardziej optymistycznie myślą o samych sobie.

— Ocena sytuacji firmy jest o 12 pkt proc. wyższa niż ocena ogólnej sytuacji gospodarczej — mówi Grzegorz Piwowar, wiceprezes zarządu w Banku Pekao.

Przy tym optymizm przedsiębiorców rośnie w miarę wzrostu firmy i spada w miarę wzrostu jej stażu funkcjonowania rynku. Najbardziej optymistyczne są firmy działające międzynarodowo i takie, które nie mają więcej niż 3 lata. W badaniu, które na próbie 400 firm z sektora MSP (100 dużych, 10 średnich, 100 małych i 100 mikro-) wykonał instytut Homo Homini dla BRE Banku, aż 63 proc. firm przewiduje, że ich przychody w 2013 r. będą takie same albo wyższe niż w roku ubiegłym. Jednak poziom optymizmu spada w miarę wzrostu firmy. Aż 43 proc. przedstawicieli dużych firm spodziewa się w tym roku spadku przychodów, a najbardziej na utrzymanie lub wzrost przychodów liczą firmy średnie (76 proc.) i małe (77 proc.).

— Wydaje nam się, że jednym z powodów takiej sytuacji może być fakt, że duże firmy mają większą wiedzę, często dysponują własnymi ośrodkami analitycznymi — komentuje Przemysław Gdański, członek zarządu BRE Banku.

Generalnie jednak firmy w większości są nastawione optymistycznie. Przy tym z raportu Banku Pekao wynika, że najlepiej powodzi się eksporterom — sytuację swoich przedsiębiorstw oraz wielkość przychodów oceniają znacznie lepiej niż firmy, które nie eksportują towarów i usług. Pozytywnym sygnałem jest także informacja, że liczba firm, które zdecydowały się na eksport, wzrosła w 2012 r. do 12 proc., podczas gdy w 2010 r. w pierwszej fali tego badania eksporterzy stanowili 9 proc. ankietowanych firm.

Otoczenie nie pomaga

Firmy, zapytane przez Bank Pekao o największe bariery rozwoju, wymieniają w pierwszej kolejności koszty pracy, podatki i biurokrację. Dopiero w dalszej kolejności pojawia się m.in. konkurencja oraz popyt na usługi i produkty.

— To interesujące szczególnie w kontekście badania European Central Banku, również na ok. 7 tys. firm z sektora MSP, ale z różnych krajów europejskich, które pokazuje, że firmy największą trudność widzą w znalezieniu klienta. Nasze firmy uważają, że sobie z tym poradzą, ale doskwierają im zewnętrzne uwarunkowania prowadzenia działalności gospodarczej — komentuje Grzegorz Piwowar. Dodaje, że warto, by pamiętały o tym odpowiednie organy władzy, ponieważ szczególnie w sytuacji spowolnienia, działalność małych firm to najlepszy sposób na poprawę wzrostu gospodarczego. Bariery wymieniane przez mikro- i małe firmy są również ciekawe w porównaniu z tym, co wynika z badania BRE Banku na mikro-, małych, średnich i dużych firmach. Dla nich, podobnie do wspomnianego trendu europejskiego, największym problemem związanym z funkcjonowaniem firmy jest duża konkurencja (27 proc.) oraz trudność w pozyskiwaniu nowych kontrahentów (22 proc.). Natomiast co piąta firma uznaje, że największym problemem są nieterminowe płatności od kontrahentów, co dotyczy w szczególności małych firm (31 proc. maluchów uważa to za główny problem). Raport BRE Banku pokazuje również, że ci przedsiębiorcy, którzy oczekują pogorszenia swojej sytuacji w tym roku, zamierzają przede wszystkim zmniejszyć pozapłacowe koszty działalności oraz poszukać nowych źródeł przychodu. Jedna piąta chce wstrzymać albo zmniejszyć zatrudnienie, a zaledwie dla 7 proc. firm rozwiązaniem będzie wstrzymanie inwestycji.

Kredytów nie chcą

Także z badania Pekao wynika, że z inwestycjami w tym roku będzie gorzej. W ostatnim roku 43 proc. mikro- i małych firm poniosło wydatki na inwestycje, czyli o 2 pkt proc. więcej niż w poprzednim badaniu. Ale w czasie kolejnych 12 miesięcy tylko 31 proc. zamierza ponieść jakiekolwiek wydatki inwestycyjne. A nawet jeśli firmy będą cokolwiek wydawać — nie chcą się zadłużać. Pokazują to obydwa raporty. Firmy badane przez Pekao podobnie jak rok wcześniej finansują się głównie ze środków własnych, a jedynie 24 proc. potwierdziło, że w ostatnim roku korzystało także z finansowania zewnętrznego. W kolejnym roku 73 proc. firm deklaruje, że jedynym źródłem finansowania działalności będą środki własne. Głównym powodem niechęci do korzystania z zewnętrznych źródeł finansowania jest niechęć do zadłużania się (46 proc.). Firmy badane przez BRE Bank też nie mają zamiaru się zadłużać — tylko 3 proc. z nich zwiększy poziom zadłużenia w tym roku, a jedna czwarta chce w tym roku swoje zadłużenie zredukować. Dla banków to nie jest dobra informacja.

— Banki są bardzo dobrze przygotowane do finansowania firm, mają dużo kapitału. Nie ma więc problemów z podażą kredytów firmowych, tylko z popytem ze strony firm. W tym roku spodziewamy się ostrej konkurencji banków, jeśli chodzi o transakcje z dobrymi klientami — mówi Przemysław Gdański. Już w 2012 r. można było dostrzec problem z popytem na kredyty przedsiębiorstw, które wzrosły jedynie o 1,4 proc. Do tego istotnie spadła ich jakość.

Kryzys tylko w teorii

Zarówno badanie Banku Pekao, jak i BRE banku dowodzi, że optymizm nie opuszcza naszych przedsiębiorców także w kryzysie. Nawet jeśli ich optymizm nieco opada, wydaje się, że bardziej jest to związane z obawami niż realną sytuacją w firmach, która, jak same twierdzą, jest dobra.

— Przygotowując to badanie, oczekiwaliśmy znacznie bardziej pesymistycznego obrazu. Jesteśmy zaskoczeni jego pozytywnym wydźwiękiem. Choć nawet w rozmowach z przedsiębiorcami częściej słychać, że to będzie rekordowy rok niż jakiekolwiek narzekania — mówi Przemysław Gdański.

73 proc. Tyle przedsiębiorstw badanych przez Pekao deklaruje, że swoją działalność w 2013 r. będą finansować wyłącznie za własne pieniądze.