Po prawie dwóch godzinach piątkowej sesji S&P500 spadał o 0,9 proc., Nasdaq Composite tracił 1,3 proc., a Średnia Przemysłowa Dow Jones zmniejszała się o 0,65 proc. Podaż przeważała w 9 z 11 głównych segmentach rynku akcji. Najmocniej taniały spółki nieruchomości (-1,5 proc.), IT (-1,45 proc.) i usług telekomunikacyjnych (-1,4 proc.). Popyt przeważał tylko w segmentach spółek energii (1,25 proc.) i finansowych (0,01 proc.).
W S&P500 najmocniej spadał kurs Super Micro Computer (-27,3 proc.). To reakcja na wiadomość o oskarżeniu osób związanych ze spółką, w tym jednego ze współzałożycieli i członka rady dyrektorów, o przemyt chipów Nvidii do Chin. Drugą najmocniej taniejącą spółką w indeksie był Sandisk (-7,0 proc.). Inwestorzy zdecydowali się realizować zysk na akcjach producenta pamięci po tym jak zdrożały od początku roku o ponad 200 proc. Najmocniej drożejącą spółką w S&P500 był Dell Technologies (4,2 proc.). Inwestorzy uważają, że może on skorzystać na problemach Super Micro Computer, konkurenta na rynku serwerów.
Na rynku spółek technologicznych spadają kursy 66 proc. spółek. Wśród najdroższych przewaga podaży jest jeszcze większa. Tanieją wszystkie blue chipy ze "wspaniałej siódemki". Najmocniej spadają kursy Meta Platforms (-2,4 proc.), Alphabet (-1,9 proc.) i Nvidii (-1,6 proc.).
Wyprzedaż na giełdach w USA to skutek umacniającego się przekonania, że wojna z Iranem będzie trwała dłużej niż dotąd zakładano i może spowodować większe długoterminowe szkody niż oczekiwano. Jim Reid z Deutsche Banku zwrócił uwagę, że piątkowa sesja jest 15. od momentu rozpoczęcia wojny. Przypomniał, że historycznie rynek osiągał w tym momencie dno po spadkach spowodowanych przez wydarzenia geopolityczne. Oznaki eskalacji konfliktu wskazują, że tym razem tak nie będzie. Do podtrzymania złych nastrojów przyczynia się również dalszy wzrost cen ropy.
