Niestety, prognozowane wartości nie napawają optymizmem.
Wskaźnik ISM dla
sektora ma pozostać poniżej progu 50 pkt., co oznacza utrzymanie w obszarze
recesyjnym. Specjaliści zakładają także choć wolniejszy niż w marcu, ale jednak
spadek wydatków na inwestycje budowlane.
Pogorszenie koniunktury to w dużej mierze wynik odżycia obaw o kondycję sektora finansowego. Powiało znów chłodem, bo brytyjski bank hipoteczny Bradford & Bingley stanął przed koniecznością podwyższenia kapitałów. Instytucja musi nie tylko wyemitować akcje, ale i odsprzedać znaczący pakiet udziałów funduszowi Texas Pacific Group. Wymusiło to przecenę walorów większości amerykańskich instytucji finansowych.
Pod presją podaży znalazło się też wiele papierów firm reprezentujących tradycyjne sektory gospodarki, jak choćby Boeing, którym może zaszkodzić publikacja wskaźnika ISM.
Nerwowo jest sektorze lotniczym. Międzynarodowe Stowarzyszenie Transportu
Powietrznego, podczas poniedziałkowego spotkania w Stambule podniosło szacunki
odnośnie strat branży w tym roku. Przy średniej cenie baryłki ropy na poziomie
107 USD wyniosą około 2,3 mld USD. Gdy ropa nadal będzie handlowana na poziomach
przekraczających 130 USD/b, straty wzrosną do grubo ponad 6 mld USD.
W
konsekwencji tych prognoz spadają kwotowania Delta Air Lines i Southwest
Airlines.