Na Wall Street wzrosty

MD
opublikowano: 2009-02-05 22:16

Na zamknięciu Dow Jones rósł o 1,3 proc. Wartość S&P500 szła w górę o 1,6 proc. Nasdaq zakończył sesję 2,06 proc. zwyżką.

Sesje w USA zakończyły się wzrostami. Początek handlu nie zapowiadał jednak, że jego finał będzie udany. Po wiadomości, że liczba osób ubiegających się o zasiłek jest najwyższa od 27 lat na rynku dominowali sprzedający. Nie poprawiała nastrojów także wiadomość o większym niż oczekiwano spadku zamówień fabrycznych. Sytuacja na rynku odwróciła się, kiedy indeksy znalazły się w pobliżu minimów z listopada ubiegłego roku, których przebicie groziło zapaścią. Dow Jones spadał do 7845 pkt., najniższej wartości od 20 listopada. S&P500 miał w pewnym momencie 819 pkt., najmniej w tym roku (w porównaniu z wartościami zamknięcia).

Inwestorzy kupowali akcje banków. Goldman Sachs i Morgan Stanley drożały po tym, jak jeden z analityków zapowiedział iż mogą wkrótce zwrócić pomoc, którą otrzymały od państwa. Bank of America był notowany na początku sesji po najniższym kursie od 25 lat. Skorzystał jednak z poprawy nastrojów i drożał na zamknięciu. Dużym popytem cieszyły się akcje banków regionalnych. Zdaniem analityków, to one mogą najwięcej skorzystać, jeśli zapadnie decyzja rządu, o dzieleniu strat spółek finansowych przez państwo. Huntington Bancshares, trzeci bank w Ohio, był przez znaczną część sesji najmocniej drożejącym komponentem S&P500.

Do poprawy nastrojów w branży finansowej przyczynił się także szef Komisji Bankowej Senatu. Senator Christopher Dodd powiedział, że możliwe jest zawieszenie na pewien czas zasady księgowania mark-to-market. W ostatnim czasie zmuszała ona spółki finansowe do dokonywania znacznych odpisów wartości aktywów w każdym kwartale. Pod koniec sesji dobre nastroje podtrzymała zapowiedź, że szef Departamentu Skarbu Timothy Geithner przedstawi już w najbliższy poniedziałek plan pomocy bankom. 

MD