Netflix rozpycha się w Europie

Internetowa wypożyczalnia filmów i seriali ma już 50 mln klientów. Nowych szuka u naszych sąsiadów i w Azji.

Kinomani często bujają w obłokach. Coraz częściej oglądają też programy z chmury, korzystając z internetowych serwisów VOD (wideo na żądanie). Amerykański Netflix, notowany na giełdzie w Nowym Jorku pionier tej branży, ma już ponad 50 mln płacących klientów, którzy tylko w pierwszym półroczu przynieśli mu 2,212 mld USD przychodów i 378 mln USD zysku. Amerykańska spółka na razie zarabia tylko w rodzimym kraju.

Netflixenvelope. Fot. CC-BY-2.5.
Zobacz więcej

Netflixenvelope. Fot. CC-BY-2.5.

Na prawie 40 rynkach zagranicznych, z których największe to m.in. Kanada, Wielka Brytania i kraje nordyckie, notuje straty, w ostatnim kwartale przekraczające 15 mln USD. Straty jeszcze się pogłębią, bo we wrześniu Netfliksa czeka kosztowny start w sześciu krajach Europy Zachodniej: Francji, Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Belgii i Luksemburgu. Zarząd nie widzi w tym jednak problemu, bo podbój rynków zagranicznych jest priorytetem.

— W trzecim kwartale będziemy blisko break-even na tych rynkach zagranicznych, na których pojawiliśmy się wcześniej. Musimy się rozwijać — nasza grupa docelowa to 700-800 mln gospodarstw domowych na całym świecie z dostępem do internetu szerokopasmowego, z czego aż jedna czwarta to Chiny. Tymczasem w tym momencie jesteśmy na rynkach ze 120 mln takich gospodarstw, a ekspansja w Europie Zachodniej doda nam od września kolejnych 60 mln — twierdzi David Wells, szef finansów Netfliksa.

Serwis na starych rynkach zdobywa nowych klientów głównie dzięki agresywnemu wejściu na grunt dotychczas zarezerwowany dla telewizji, czyli produkcję własnych seriali. Jest odpowiedzialny m.in. za popularny wśród polskich piratów „House of Cards”.

— Bariery językowe czy kulturalne nie są problemem ze względu na globalizację treści. Przy wejściu do nowych krajów nawiązujemy kontakty z miejscowymi producentami i właścicielami praw autorskich, by 10-20 proc. zawartości krajowego Netfliksa pochodziło z lokalnego rynku. Reszta to głównie robota Hollywood — mówił w tym tygodniu podczas spotkania z analitykami giełdowymi Ted Sarandos, odpowiedzialny za treści w Netfliksie.

Amerykanie na razie, mimo powracających jak bumerang plotek, nie mają oficjalnych planów wejścia na polski rynek, choć będą już obecni w krajach na północ i zachód od nas. Tymczasem PwC prognozuje, że globalnie w najbliższym pięcioleciu przychody firm, zajmujących się VOD, będą rosły w tempie 20 proc. rocznie, a rynek pod względem wartości już w 2018 r. przeskoczy płyty DVD i Blu-ray. W Polsce wzrost, ze znacznie niższej bazy, ma być jeszcze bardziej imponujący — serwisy z muzyką czy filmami w chmurze mają w 2018 r. przynosić nad Wisłą 71 mln USD przychodów (prawie 220 mln zł), czyli 10 razy więcej niż teraz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Netflix rozpycha się w Europie