Nie chcą, ale muszą

opublikowano: 11-07-2017, 22:00

Komputronik, sieć sklepów z elektroniką, zostaje na giełdzie. Główny udziałowiec postanowił odetchnąć po nieudanym wezwaniu.

Giełdowa historia Komputronika potrwa dłużej niż 10 lat. Niemal równą dekadę po debiucie okazało się, że spółkom związanym z Wojciechem Buczkowskim nie udało się przejąć planowanej liczby akcji. W ramach ogłoszonego w kwietniu 2017 r. wezwania prezes i główny udziałowiec sieci sklepów z elektroniką chciał przejąć 46 proc. akcji i wycofać Komputronik z giełdy. Alternatywny plan zakładał skupienie akcji brakujących do 90 proc. i następnie tzw. wyciśnięcie akcjonariuszy mniejszościowych. Żadnego z tych wariantów nie udało się zrealizować.

— Nie mam obecnie żadnego scenariusza na ponowienie wezwania. Pewnie 
      zastanowię się nad tym po urlopie. Na razie mogę powiedzieć, że wezwanie 
      po prostu się nie udało, ale pokazałem rynkowi, że wierzę w spółkę — 
      komentuje Wojciech Buczkowski.
Zobacz więcej

— Nie mam obecnie żadnego scenariusza na ponowienie wezwania. Pewnie zastanowię się nad tym po urlopie. Na razie mogę powiedzieć, że wezwanie po prostu się nie udało, ale pokazałem rynkowi, że wierzę w spółkę — komentuje Wojciech Buczkowski. Fot. Marek Wiśniewski

— Nie mam obecnie żadnego scenariusza na ponowienie wezwania. Pewnie zastanowię się nad tym po urlopie. Na razie mogę powiedzieć, że wezwanie po prostu się nie udało, ale pokazałem rynkowi, że wierzę w spółkę — komentuje Wojciech Buczkowski.

Prezes Komputronika chciał na początku skupować akcje po 6,50 zł za sztukę. Było to 5 proc. powyżej ustawowego minimum. Komisja Nadzoru Finansowego uznała jednak, że stawka powinna wynosić 7,18 zł. Nawet ona nie przekonała jednak inwestorów mniejszościowych do sprzedaży papierów. Brakujący głównemu akcjonariuszowi 46-procentowy pakiet wyceniony był w wezwaniu na 29,3 mln zł, a później na 32,4 mln zł. W 2007 r. za 22 proc. akcji nowi akcjonariusze zapłacili 64 mln zł. Obecnie jednak wycena całej spółki to niespełna 70 mln zł, a kurs jest na zbliżonym poziomie od końca 2015 r. Na wskaźniku cena/zysk daje to wycenę spółki w okolicach 5, a cena wartość/ księgowa poniżej 0,4. Ogłaszając wezwanie, Wojciech Buczkowski nie ukrywał, że takie wyceny go nie satysfakcjonują i są głównym powodem podjęcia próby zdjęcia Komputronika z giełdy.

— Biznesmeni dążą do wykorzystania pojawiających się szans. Ja również zdecydowałem się podjąć wielką inwestycję, bo oceniam, że spółka w perspektywie kilku lat może być lepiej wyceniana. (…) Poza tym w naszym przypadku nie mamy do czynienia z wykorzystaniem chwilowego dołka notowań. Kurs utrzymuje się na obecnym poziomie od kilku lat. Jeśli inni akcjonariusze nie wierzą w spółkę, a tak odczytuję poziom notowań i niewielkie obroty, to daję im uczciwą cenę i mówię: rozwiedźmy się — mówił w kwietniu „PB” Wojciech Buczkowski.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu