Nie dla elity

Beata Tomaszkiewicz
14-09-2006, 00:00

Ma być prosto i tanio — takie założenie przyjął Polbank i tego nie zmieni. Za kilka tygodni dokona pierwszych polskich podsumowań.

To były miesiące bardzo intensywnej kampanii promocyjnej Polbanku EFG, greckiego debiutanta na polskim rynku bankowym. Od lutego pochłonęła ona 11 mln zł. Za te środki Polbank — bombardując widzów telewizyjnymi spotami — starał się zbudować wśród konsumentów wizerunek przyjaznej instytucji finansowej. Trudno jednak pokusić się o konkretne dane co do efektów jego działalności. Z jednym wyjątkiem, dotyczącym wielkości sieci. Polbank w pół roku otworzył 66 placówek — w tym 41 własnych, a resztę franczyzowych. Poza tym Kazimierz Stańczak, dyrektor generalny Polbanku, konsekwentnie odmawia informacji dotyczących liczby klientów czy zdobytych aktywów.

— Za dwa miesiące dokonamy analizy działalności. Wówczas podejmiemy decyzję o kierunkach rozwoju w kolejnych miesiącach — mówi Kazimierz Stańczak.

Jest prosto…

Obserwatorzy rynku widzą dla Polbanku szansę.

— Na rynku, ze względu na nadal bardzo małe ubankowienie, jest dużo miejsca dla małych banków. Polbank zdecydowanie wyróżnia się wizerunkowo, ale produkty ma typowe — to jego słabość. Rozwiązaniem dla tego typu banków jest np. wprowadzenie specjalnej oferty dla Polaków pracujących za granicą — ocenia Andrzej Powierża, analityk BDM PKO BP.

W Polbanku na pewno nie zmieni się podstawowe założenie strategii.

— Naszym celem jest oferowanie przejrzystych, atrakcyjnych cenowo i innowacyjnych produktów. Chcemy być bankiem dla szerokiej grupy klientów — podkreśla prezes.

Dlatego bank wprowadził tylko podstawowe produkty — konto osobiste, karty, rachunek oszczędnościowy, kredyt ratalny i hipoteczny, proponując za to konkurencyjne ceny — ROR kosztuje w banku 4 zł miesięcznie i daje 4,5-procentowe oprocentowanie na koncie.

— Stać nas na to, bo mamy niskie koszty działalności — wyjaśnia Kazimierz Stańczak.

…i tak zostanie

— Właśnie zaczęliśmy oferować unikatowy na rynku kredyt hipoteczny, a jeszcze jesienią wprowadzimy rachunki oszczędnościowe w euro i dolarach amerykańskich — mówi Kazimierz Stańczak.

Szef oddziału (bo w takiej formie działa Polbank) dodaje, że kolejne produkty, bardziej wyspecjalizowane — np. jednostki funduszy inwestycyjnych czy ubezpieczenia — Polbank wprowadzi po podsumowaniu pierwszego okresu działalności w Polsce. Wówczas dokładnie określi, jakie są potrzeby jego klientów. Jeśli zdecyduje się na fundusze, będzie przede wszystkim współpracować z oddziałem macierzystym w Grecji, czyli EFG Eurobank Ergasias, który ma duże doświadczenie w oferowaniu produktów inwestycyjnych i posiada największy udział w greckim rynku TFI.

— Pod koniec roku zdecydujemy także o rozwoju naszej sieci placówek. Z naszych analiz wynika, że Polska jest krajem, w którym jest bardzo mało oddziałów banków — 8,2 tys., gdy np. w dużo mniejszych Czechach — 10,7 tys. Oznacza to, że tam jedna placówka przypada na mniej niż 960 osób, a u nas jedna na 4700 osób — twierdzi Kazimierz Stańczak.

Do końca roku liczba punktów własnych wzrośnie do 50.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Nie dla elity