Nie kupuj kota w cyfrowym worku

opublikowano: 22-06-2017, 22:00

Klienci nie zawsze wiedzą, czego potrzebują, by zinformatyzować swoją firmę. Przed błędami mogą ich uchronić inżynierowie, testerzy, doradcy.

Zapraszanie ekspertów z zewnątrz jest ulubioną praktyką tych, którzy zajmują się zawodowo wydawaniem czyichś pieniędzy — to spostrzeżenie Briana A. Patricka, wykładowcy komunikacji na Uniwersytecie Toledo. Jego zdaniem, tylko w teorii konsultantów cechuje niezależność i obiektywizm. W praktyce ich poglądy na różne sprawy są zazwyczaj znane, więc korzystający z ich usług menedżerowie jeszcze przed podpisaniem umowy wiedzą, co znajdzie się w analizie, ekspertyzie, raporcie.

Wybierają zatem doradców zgodnie ze swoimi preferencjami, by usprawiedliwili niepopularne decyzje dotyczące np. redukcji etatów, reorganizacji, różnych przedsięwzięć i programów. Kierownictwo zaś zyskuje dzięki temu wiarygodność, bo kto ośmieliłby się kwestionować rynkowy autorytet, telewizyjną sławę, swoisty głos z nieba? „Wyrocznia nauki przemówiła i została za to sowicie nagrodzona” — pisze prof. Patrick w książce „10 przykazań propagandy”.

A jeśli wynajęty guru się myli? Cóż, wtedy menedżerowie łatwo uchylą się od odpowiedzialności: „To nie my, to raport konsultanta”. Obserwacje Briana A. Patricka dotyczą być może Jacka Santorskiego, Wojciecha Eichelbergera i innych wszechwiedzących konsultantów biznesowych i ekspertów od wszystkiego, którzy nawet banał umieją sprzedać jako absolutną nowość i prawdę objawioną. W przypadku firmowych wdrożeń IT tak łatwo już nie jest. Doradztwo technologiczne nie opiera się na książkowych abstrakcjach, ale na badaniach, wyliczeniach i testach.

Pomaganie bez ściemy

Przyjrzymy się, jak w praktyce może wyglądać efektywny konsulting w dziedzinie druku i elektronicznego obiegu dokumentów (EOD). Michał

Czeredys, prezes spółki Arcus, podkreśla, że producent lodów powinien znać się przede wszystkim na lodach, hotelarz na hotelach, a mechanik samochodowy na samochodach — i nie muszą być specjalistami od nowych technologii. Dobrze, jeśli mają jakiekolwiek kompetencje cyfrowe i choćby ogólne rozeznanie np. w systemach EOD, ERP czy BI. Niemniej nie można tego od nich wymagać. Wiedza i umiejętności powinny być domeną dostawców IT. Prezes Czeredys prosi, by wyobrazić sobie, że przedsiębiorca chce zmniejszyć koszty druku, a nawet nie wie, ile one wynoszą. Jedno jednak mu się nie podoba — że na każdym biurku stoi drukarka. Od czego zacząć zmianę? — pyta, aby natychmiast zaznaczyć, że warunkiem udanego wdrożenia jest porządnie przeprowadzony audyt.

— Do zewnętrznego partnera technologicznego należy sprawdzenie, czy firma używa odpowiedniego sprzętu i oprogramowania, czy zastosowane systemy wspierają produkcję dokumentów papierowych i cyfrowych, czy forma finansowania nie obciąża budżetu i cash flow klienta. Dopiero taka wiedza daje możliwość dopasowania do jego potrzeb rozwiązań, których jest na rynku wiele — wyjaśnia szef Arcusa.

Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
×
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Wyliczenia, głupcze!

Jakie wnioski płyną zwykle z audytu? Że wiele drukarek można zastąpić kilkoma urządzeniami wielofunkcyjnymi o dużej mocy. Że lepiej maszyny różnych marek zamienić na sprzęt jednego producenta, bo to ułatwia serwis. Że warto zainwestować w aplikacje, które rejestrują, kto ile drukuje, z jakich funkcji korzysta (np. kolor czy opcja monochromatyczna), a także w rozwiązania do zarządzania dostępem. Owocem doradztwa może być rezygnacja z zakupu drukarek na rzecz ich dzierżawy, a także przerzucenie się na outsourcing IT. — Prosta kalkulacja pokaże klientowi, czy nadal ma polegać na sobie, czy wskazane byłoby powierzenie zewnętrznemu dostawcy wszystkich działań związanych z drukiem. Chodzi m.in. o dostarczanie sprzętu i materiałów eksploatacyjnych, szybkie reagowanie w sytuacjach awaryjnych, naprawy i konserwacje urządzeń, zarządzanie uprawnieniami użytkowników, bezpieczeństwem, dokumentacją cyfrową — wymienia Michał Czeredys.

Antidotum na niepewność

Konsultantem wcale nie musi być producent, dystrybutor czy integrator. Audyt IT oferują także inne firmy, a w zakres ich usług wchodzą: analiza procesów w przedsiębiorstwie, zdefiniowanie potrzeb funkcjonalnych, preselekcja najlepszych rozwiązań, wsparcie rozmów z dostawcami i przygotowanie umowy. Warte rozważenia jest także skorzystanie z centrum testowania oprogramowania, w którym pracuje doświadczony zespół inżynierów.

Taki ośrodek stworzyła m.in. spółka Onwelo — Test Factory Center (TFC) sprawdza systemy IT przed ich wdrożeniem w swoim obiekcie lub u klienta. Nie dość tego: bierze na siebie pełną odpowiedzialność za cały proces. Usługa jest przeznaczona dla firm produkcyjnych. — Połączenie właściwych procesów, kompetencji, zarządzania i narzędzi testowych w jednym miejscu umożliwia maksymalizację korzyści dla klienta. Eliminuje także zjawisko rozmytej odpowiedzialności. Użytkownik zyskuje pewność, że programy, w które chce zainwestować, nie tylko spełniają najwyższe standardy jakości, ale też są trafną odpowiedzią na jego oczekiwania i potrzeby — zachwala Sebastian Kołaciński, dyrektor TFC w Onwelo.

Nie można zarządzać tym, czego nie jesteśmy w stanie zmierzyć — powiedział ekspert od organizacji Peter Drucker. Konsultanci od biznesu często zdają się tego nie rozumieć, dlatego kierują się „czuciem i wiarą”. Natomiast konsultanci IT za swój podstawowy instrument uważają „mędrca szkiełko i oko” — z pożytkiem dla klientów, którzy nie chcą kupować kota w cyfrowym worku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIROSŁAW KONKEL

Polecane