Nie strzelajcie do komornika

Adam Sofuł
opublikowano: 2007-02-02 00:00

Komornik to z założenia zły facet. W powszechnej opinii zabiera biednym, zadłużonym po uszy nieszczęśnikom, po to, by dać bogatym, którzy mają na tyle dużo pieniędzy, że mogą sobie pozwolić na ich pożyczanie. Ten negatywny obraz pogłębiają doniesienia o zdarzających się w tej profesji (jak w każdej) patologiach. Trudno się dziwić furii, jaka zapanowała na forach internetowych po informacji, że komornik przejął 8,6 mln zł jednego z wrocławskich szpitali. Dla szpitala to równoznaczne z wyrokiem śmierci, dla chorych to dramat.

Trudno wprawdzie jednoznacznie ustalić winnych tego dramatu, na pewno można jednak wykluczyć z kręgu podejrzanych komornika. On występuje w imieniu wierzycieli dostawców leków, sprzętu, jedzenia czy energii. Nie ma żadnego powodu, by dostawcy mieli finansować działalność szpitala. To zadanie NFZ i Ministerstwa Zdrowia. Warto też pamiętać, że są też tacy dyrektorzy szpitali, którzy nie robią długów i nie straszą swoich dostawców umierającymi pacjentami. Prędzej czy później wychodzą na idiotów, bo kiedyś przyjdzie kolejny minister zdrowia i ogłosi kolejne „już naprawdę ostatnie” oddłużenie.

Gdy parę lat temu dyskutowano o projekcie reformy zdrowotnej, eksperci opowiadali nam cuda o konkurencji kas chorych i placówek i że pieniądze będą szły za pacjentem. Dziś konkurencji nie ma, a o przepływie pieniędzy decydują urzędnicy NFZ. Kilkakrotnie zmieniana w biegu reforma nie wymusiła ani konkurencji, ani ścisłego liczenia kosztów. Może uczyni to realna od kilkunastu dni groźba komornika.

Adam Sofuł

Możesz zainteresować się również: