TP będzie musiała odtajnić dokumenty finansowe. Wgląd do nich dostaną... jej rywale — zadecydował sąd.
Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji (KIGEiT) zakwestionowała dokument zwany instrukcją i opisem kalkulacji kosztów Telekomunikacji Polskiej (TP). Taki dokument sporządza dominujący na rynku operator, a służy on jako podstawa do ustalania cen usług oraz rozliczeń międzyoperatorskich. Został on zatwierdzony przez Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP). KIGEiT, zrzeszająca mniejszych operatorów, wniosła do URTiP o ponowne jego rozpatrzenie. Po drodze jednak chciała wglądu w akta sprawy, w których znajdowały się dokumenty finansowe TP, opatrzone pieczęciami „tajemnica TP”.
Mimo że KIGEiT jest stroną w sprawie, URTiP odmówił jej wglądu w akta, zasłaniając się tajemnicą służbową, a w pewnym momencie wręcz państwową. Urząd uznał, że ujawnienie finansów TP jej konkurentom zrzeszonym w KIGEiT naruszy tajemnicę przedsiębiorstwa. Z tego wywiódł tajemnicę służbową, a tę z kolei włączył do państwowej.
— Tajemnica obejmuje interes nie tylko państwa, ale także jednostki organizacyjnej, czyli spółki — wywodzi Arwid Mednis, radca prawny reprezentujący URTiP.
Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie uznał, że URTiP nie miał racji.
— KIGEiT chciała spojrzeć w konkretne dokumenty, a URTiP utajnił wszystkie — zaczęła sędzia Dorota Wdowiak.
Podkreśliła, że jedną z naczelnych zasad zaufania do państwa jest jawność postępowań. Można ją ograniczyć tylko wtedy, gdy na przeszkodzie stoi tajemnica państwowa lub ważny interes państwa.
— O tajemnicy państwowej nie ma tu mowy, a czy jest tajemnica służbowa, URTiP nie zbadał. Nie zbadał nawet, czy żądane dokumenty mogą stanowić tajemnicę przedsiębiorstwa. Ograniczenie jawności postępowania musi być bardzo mocno uzasadnione, a nie opierać się na stwierdzeniu urzędu, że coś jest tajne — stwierdziła sędzia.