Nieważny kolor kota

Sebastian Mikosz
opublikowano: 2009-01-28 00:00

Komitet Centralny Komunistycznej Partii Chin 30 lat temu ogłosił politykę otwarcia gospodarki, a Deng Xiaoping wezwał Chińczyków, by się bogacili. Te ostatnie 30 lat w Chinach to ogromny sukces. Średnioroczny wzrost gospodarczy wyniósł 9 proc. Chiny stały się quasi-monopolistą w produkcji m.in. odzieży, zabawek, produktów elektronicznych i AGD. Dziś mają 10 proc. udziałów w światowym eksporcie, wytwarzają 6 proc. światowego PKB i właśnie zostały trzecią gospodarką świata. Ekonomiści przewidują, że w ciągu 30 lat PKB Chin przekroczy PKB USA. Chińczycy są jednak świadomi własnych słabości i zagrożeń. Zaczęli starania, by zmienić strukturę z gospodarki taniej produkcji i masowego eksportu w gospodarkę o większej wartości dodanej. Niedawno rząd zafundował 30 tys. najlepszych studentów stypendia w USA i Azji. Pragmatyzm Chin najlepiej oddaje słynna wypowiedź Deng Xiaopinga: Nieważne, czy kot jest biały czy szary, ważne, by łapał myszy.

Widząc ten rozwój, uważam, że nie wykorzystujemy potencjału gospodarczego w tradycyjnie dobrych relacjach z Chinami. Brakuje nam konsekwentnej agresywnej polityki gospodarczej, która mogłaby nas uczynić uprzywilejowanym partnerem w Unii Europejskiej. Chińczycy sprzedają w Europie towary za kilka miliardów dolarów rocznie. Dlaczego ich bramą wejściową nie jest Polska? Aby ściągać chińskie inwestycje, najłatwiej zacząć od handlu. Polityka nie ma dużego wpływu na biznes, nie można jednak zapominać, że największe chińskie firmy są kontrolowane przez państwo. Dobrym początkiem byłaby więc np. większa elastyczność w polityce wizowej wobec chińskiego biznesu, więcej kontaktów uniwersyteckich i wsparcie obecności chińskich firm w składaniu ofert na wszystkie planowane w Polsce przetargi.

Sebastian

Mikosz

dyrektor w Deloitte