Nitron chce produkować dla Opla
Zakłady Tworzyw Sztucznych Nitron z Krupskiego Młyna pod Katowicami chcą uruchomić w swoim oddziale w Mikołowie produkcję części z tworzyw sztucznych, przeznaczonych dla bielskiego FIAT-a i gliwickich zakładów Opla.
Nitron przekształcił swój mikołowski zakład w spółkę z o. o. i rozpoczął negocjacje z branżowym inwestorem zagranicznym. Rozmowy mają doprowadzić do ustalenia wartości spółki i gwarancji socjalnych dla pracowników oraz do określenia wpływu udziałowców na przyszłą działalność firmy z Mikołowa.
— Sprawa jest ciągle otwarta. Negocjacje z dotychczasowymi potencjalnymi inwestorami rozbijały się o nasz warunek, zakładający utrzymanie obecnego profilu produkcji Mikołowa — mówi Janusz Stryjewski, prezes Nitronu.
Władze spółki chętnie podejmą współpracę z inwestorem zarówno aktywnym, jak i pasywnym.
— W zamian oferujemy Mikołów — obiecuje Korneliusz Duda, wiceprezes Nitronu.
Ostrożne rokowania
Zarząd Nitronu zakłada na razie utrzymanie silnej pozycji w strukturze udziałowej oraz decyzyjnej oddziału w Mikołowie. W przyszłości nie wyklucza sprzedaży pozostałych udziałów.
W Nitronie uważają również, że nawet objęcie przez inwestora większościowego pakietu akcji nie przesądza jeszcze o tym, kto będzie miał decydujący głos.
Cenna koniunktura
W nowej spółce wytwarzane będą, jak dotychczas, granulaty potrzebne do produkcji akcesoriów motoryzacyjnych i artykułów gospodarstwa domowego z tworzyw sztucznych.
— W Mikołowie zamierzamy utrzymać i zwiększyć produkcję akcesoriów z tworzyw sztucznych dla przemysłu motoryzacyjnego, w tym dla fabryk Opla i FIAT-a. Chcemy maksymalnie wykorzystać koniunkturę — zapowiada Janusz Stryjewski.
— Prywatyzacja zakładu w całości może okazać się procesem trudnym do przeprowadzenia, ze względu na złożoną strukturę produkcji — twierdzi Korneliusz Duda.
Do tej pory 50 proc. przychodów Nitronu pochodziło ze sprzedaży materiałów wybuchowych. W tym roku Nitron zamierza zwiększyć produkcję tworzyw sztucznych o 30-40 proc.
— Chcemy zrekompensować sobie spadek zapotrzebowania na materiały wybuchowe dla górnictwa — wyjaśnia Korneliusz Duda.
Anna Bytniewska