Znów robi się drożej na rynku paliw. Tym razem wzrost cen ropy wymusiły obawy o spadek podaży ropy norweskiej. W Londynie notowania tego surowca podskoczyły o ponad 20 centów, przebijając 35,8 USD za baryłkę.
Rozpoczęty w ostatni piątek strajk norweskich związkowców z branży spowodował zmniejszenie dziennych dostaw o 370 tys. baryłek. Zwykle z norweskich złóż na rynek trafia około 3 mln baryłek. Ten kraj jest trzecim na świecie eksporterem. Wkrótce jednak niedobory mogą być jeszcze większe, bo związki zapowiadają zaostrzenie protestu. Co gorsza, norweski rząd na razie nie zamierza podejmować interwencji w sporze dotyczącym warunków płacowych.