Nowe technologie, nowe możliwości

opublikowano: 2016-05-24 22:00

Rozmowa ze Stanisławem Justem, kierownikiem ds. badań i rozwoju w CD Projekt RED, i członkiem zarządu Stowarzyszenia Polskie Gry

Jak zmieniła się polska branża gier w ostatniej dekadzie? W jakiej dziś znajduje się kondycji? Stan Just: W ostatnich latach krajowy rynek gier bardzo się rozwinął. Podczas gdy w 2012 r. działało na nim około 150 firm, obecnie gry tworzy ponad dwa razy tyle podmiotów. Warto jednak pamiętać, że ta branża zarówno na świecie, jak i w Polsce nadal charakteryzuje się dużym rozproszeniem i zdecydowaną większość deweloperów stanowią niewielkie spółki o rocznych przychodach nie przekraczających kilkuset tysięcy złotych. Większość obrotów osiąga kilka największych firm. Światowy rynek gier wyceniany jest, według różnych szacunków, na 80-100 mld dolarów. Oznacza to, że branża gier pod względem wartości rynku już zdystansowała branżę filmową czy przemysł muzyczny. Polska zaczyna odgrywać w tym biznesie coraz bardziej zauważalną rolę — w zeszłym roku gracze na całym świecie wydali na polskie gry ponad 3 mld zł.

Co będzie dalej?

Rynek gier rośnie od wielu lat o 7-10 proc. rocznie i prognozy przewidują utrzymanie się tej tendencji. Naturalnie wraz z rozwojem technologii zmienia się jego struktura, np. rośnie udział gier mobilnych, czy popularyzuje się cyfrowa dystrybucja. Generalnie nowe trendy wprowadzane z roku na rok napędzają nasz biznes — pojawiają się nowe media, nowe platformy i nowe sposoby docierania do graczy.

Czy w kolejnych latach wydawcy, deweloperzy będą się konsolidowali?

W CD Projekcie za każdym razem podkreślamy, jak ważna jest dla nas niezależność — zarówno artystyczna, jak i biznesowa. Grupa kapitałowa CD Projekt w 2015 r. wypracowała ponad 340 mln zł zysku netto. Z takim zapleczem finansowym firma jest w stanie pracować równocześnie nad kilkoma projektami, zatrudniając przy tym najlepszych fachowców.

A z jakimi problemami muszą mierzyć się deweloperzy i wydawcy gier?

Jak w każdym biznesie jest sporo wyzwań. Branża gier jest bardzo konkurencyjna, zmienna i oparta na innowacjach, a przy tym bardzo uzależniona od sukcesu poszczególnych tytułów, co wprowadza spory element ryzyka. Skupmy się jednak na dwóch aspektach — dotacjach i kadrach. Popatrzmy na Kanadę: w tym kraju branża gier komputerowych była praktycznie niezauważalna na rynku, dopóki rząd nie wprowadził serii ulg podatkowych. Rezultaty pojawiły się szybko — Kanada stała się mekką dla deweloperów i wydawcówgier. Swoje filie otwierają tam firmy z całego świata, również z Polski. Natomiast w Europie kraje członkowskie UE, chcące wprowadzić ulgi dla producentów gier, muszą przede wszystkim udowodnić, że wprowadzenie takich instrumentów nie zakłóci konkurencji na rynku wspólnotowym. Do tej pory udało się to jedynie Anglii i Francji, ale te kraje walczyły o ulgi podatkowe przez wiele lat. Polska w tym względzie zaczęła dopiero się organizować i analizować dostępne możliwości. W zeszłym roku powstały Stowarzyszenia Polskie Gry i Fundacja Indie Games Polska. Wynikiem pierwszych starań podwyższenia konkurencyjności naszego kraju w sektorze produkcji gier jest program GameINN. W ramach tego programu sektorowego dofinansowanego ze środków Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, firmy od tego roku mogą ubiegać się o dotację na prace badawczo-rozwojowe. Dofinansowanie przewidziane w jego ramach — 80 mln zł tylko w 2016 r. Obecnie program jest w fazie pilotażu. W przyszłym roku poznamy jego pierwsze rezultaty. Innym problemem, o którym jest coraz głośniej, jest brak odpowiednio wykształconej i przygotowanej kadry. Np. w studiu deweloperskim CD Projekt RED mamy aktualnie ponad 100 otwartych wakatów, na które poszukujemy pracowników. I nie jesteśmy odosobnionym przypadkiem. Niektóre studia deweloperskie już od pewnego czasu utrzymują aktywny kontakt z uczelniami i wysyłają na prowadzenie wykładów swoich pracowników, ale warto poszukać rozwiązań systemowych.

ZMIANA JEST NORMĄ: Rynek gier rośnie od wielu lat o 7-10 proc. rocznie i prognozy przewidują utrzymanie się tej tendencji. Naturalnie wraz z rozwojem technologii zmienia się jego struktura, np. rośnie udział gier mobilnych — mówi Stan Just. [FOT. PAWEŁ ULATOWSKI]

Możesz zainteresować się również: