Po manipulacji — prędzej czy później — osoba jej poddana czuje się „wyrolowana” i wycofuje się z kontaktów z „manipulatorem”. Wywieranie wpływu — cecha charakteryzująca przywódców i dobrych negocjatorów — nie jest, zdaniem menedżerów, niczym nagannym.
Andrzej
Maciejewski
dyrektor Kienbaum Executive Consultants
- Od etyki konsultanta zależy, czy przekroczy cienką linię, dzielącą przekonywanie od manipulacji. Różni je intencja i otwartość przekazu. Rozmaitość intencji cechuje też klientów. Duża firma, gdzie pracuje kilku członków zarządu, poszukiwała kandydata na kluczowe stanowisko — miał on raportować bezpośrednio zarządowi. Każdy z jego członków chciał upiec własną pieczeń: po tej rekrutacji zwalczyć kogoś, kto miał być bezpośrednim szefem nowego pracownika. My — konsultanci — dostawaliśmy sprzeczne informacje. Czuliśmy się wmanewrowani w pozamerytoryczne układy, bo proces rekrutacyjny miał — po stronie klienta — zbyt wielu ojców... Ewidentna manipulacja!
Adam
Opaliński
dyrektor personalny w Elektrociepłowniach Warszawskich, Grupa Vattenfall
- Wywieranie wpływu to umiejętność cechująca ludzi z charyzmą — prawdziwych liderów. Spotkałem obdarzonych tymi zdolnościami, a z kilkoma miałem — i nadal mam — przyjemność pracować. W swojej karierze bywałem zarówno świadkiem, jak i — myślę, że jednak z miernym efektem — przedmiotem manipulacji. Raz nazwano to „zarządzaniem przez konflikt”...
Maria
Oskroba
PR menedżer w firmie Tchibo
- Wywieranie wpływu to nieodłączny element negocjacji. Nie byłyby one możliwe bez technik perswazji. Na przykład: przy rezerwowaniu sali konferencyjnej nazwę firmy podaję dopiero, gdy poznam cennik hotelu. To manipulacja, ale uciekam się do niej, by zyskać korzystną cenę. Kilkakrotnie zdarzyło się, że na hasło „Tchibo” cena usługi rosła... Tego typu sytuacje są naganne, gdy jedna ze stron ucieka się do szantażu. No choćby w przypadku, gdy do negocjacji stają firmy z nierównymi możliwościami.