Oby politycy nie psuli koniunktury

Małgorzata Zys
opublikowano: 2005-01-07 00:00

Eksport zacznie wyhamowywać, ale ruszą inwestycje. I to powinno poprawić nastroje przedsiębiorców przed wyborami.

Indeks Biznesu, wskaźnik Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan (PKPP), odzwierciedlający koniunkturę gospodarczą kraju, odnotował tym razem czteropunktowy spadek indeksu kwartalnego (do 59 pkt).

— To efekt spadkowej tendencji dynamiki PKB, konsumpcji i niewielkiego ożywienia inwestycji — komentuje Stanisław Kubielas, ekspert ekonomiczny PKPP.

Ale nie ma powodów do paniki. Według ekspertów, w 2005 r. będzie lepiej. Wprawdzie eksport nie będzie już kołem zamachowym napędzającym koniunkturę, ale możemy liczyć na inwestycje.

— Kluczowym instrumentem wzrostu będą inwestycje. Szacujemy, że ich dynamika wzrostu wyniesie 10 proc. — komentuje wyniki Stanisław Kubielas.

Jego zdaniem, gospodarka wkroczyła na stabilną ścieżkę wzrostu. Aby ten korzystny trend się utrzymał, nie obejdzie się bez likwidacji istniejących barier, jakie stoją przed polskim przedsiębiorcą.

— Rozwój gospodarczy nie będzie możliwy bez reformy finansów publicznych. Wciąż czekamy na stabilne prawo, a przede wszystkim jego egzekwowanie. Niezbędne są również inwestycje państwa w edukację oraz cywilizowane dokończenie prywatyzacji — wylicza Małgorzata Krzysztoszek, dyrektor Departamentu Eksperckiego PKPP.

Niestety, jest też czarny scenariusz, związany z ryzykiem politycznym. Wybory już za pasem.

— Mamy nadzieję, że politycy nie popsują przedsiębiorcom dobrej koniunktury — mówi Henryka Bochniarz, prezydent PKPP.

Możesz zainteresować się również: