W opinii przedstawicieli głównych dostawców systemów telekomunikacyjnych, większość operatorów oraz dużych przedsiębiorstw, posiadających szybkie ogólnopolskie sieci transmisji danych, boryka się obecnie z problemem mało wydajnych sieci miejskich. Dlatego producenci liczą na sporo lukratywnych kontraktów w tym segmencie.
W opinii specjalistów, pełne wykorzystanie możliwości, jakie oferują szybkie, szkieletowe sieci transmisji danych w naszym kraju, wymaga od operatorów kolejnych inwestycji, tym razem z sieci metropolitalne. Obecnie bowiem to właśnie stosunkowo niewielka przepustowość szkieletów miejskich — oraz tradycyjnie tzw. problem ostatniej mili — jest główną barierą hamująca wprowadzanie nowych usług, wykorzystujących szybką transmisję danych.
— Badania światowego rynku transmisji danych dowodzą, że obecnie około 70 proc. przychodów operatorów generuje sprzedaż ruchu w sieciach szkieletowych, a tylko 30 proc. ruch w sieciach miejskich. Natomiast do 2006 r. proporcje te mają się odwrócić. Dlatego uważam, że inwestycje w budowę sieci metropolitalnych (MAN — Metropolitan Area Network) szybko się operatorom zwrócą — przekonuje Joanna Szabunio, kierownik promocji systemów transmisyjnych w firmie Alcatel.
Dlatego przedstawiciele głównych dostawców nowoczesnych technologii transmisji danych twierdzą zgodnie, że przebojem sezonu, czyli najbliższych kilku, kilkunastu miesięcy, będą kontrakty na budowę bardzo wydajnych światłowodowych sieci metropolitalnych.
— Choć w ciągu ostatnich dwóch lat operatorzy na całym świecie znacznie ograniczyli nakłady inwestycyjne na technologie tradycyjne, tj. TDM czy SDH, cięcia w mniejszym stopniu dotknęły nowoczesne rozwiązania optyczne (m.in. DWDM) i IP. Zaowocowało to dość szybkim zwielokrotnieniem przepustowości ogólnokrajowych sieci szkieletowych również w naszym kraju. A ponieważ usługi transmisji danych mają być w przyszłości coraz ważniejszym źródłem przychodów, nie obawiałbym się o zahamowanie inwestycji w tym sektorze — mówi Piotr Chrobot, dyrektor handlowy sektora operatorów telekomunikacyjnych w firmie Cisco Systems.
Jego zdaniem, naturalną konsekwencją posiadania wydajnych sieci szkieletowych jest rozpoczynający się właśnie proces podpisywania kontraktów na budowę szybkich sieci MAN.
— Operatorzy potrzebują wydajnych sieci metropolitalnych po to, aby móc zaoferować nowoczesne usługi transmisji danych znacznie większej liczbie klientów i to zarówno korporacyjnych, jak i indywidualnych. Sądzę, że sieci, które powstaną, będą mogły oferować pojedynczym klientom gwarantowane przepustowości rzędu 10 Mb/s, a to pozwala na zaoferowanie naprawdę interesujących usług — mówi Piotr Chrobot.
Tak duże przepustowości światłowodowych sieci miejskich dostawcy technologii są w stanie zapewnić dzięki wykorzystaniu technologii gęstego zwielokrotniania falowego DWDM (Dense Wavelength Division Multiplexing), którą wykorzystuje się obecnie głównie w sieciach dalekobieżnych. Pierwszą tego typu sieć w Polsce zbudowała w ubiegłym roku na potrzeby PKP (obecnie Telekomunikacja Kolejowa) firma Alcatel. Potencjalna przepustowość uruchomionej w listopadzie 2001 r., kosztem blisko 12 mln zł, sieci DWDM (2 tys. km), którą dysponuje Telekomunikacja Kolejowa, wynosi obecnie 2,5 Gb/s, a ma być rozbudowana do 10 Gb/s. Alcatel jest również dostawcą systemu DWDM dla firmy Tel-Energo, jednak w tym przypadku najważniejsze odcinki sieci, o łącznej długości 2 tys. km, będą oferowały przepustowość 320 Gb/s z możliwością rozbudowy do 620 Gb/s.
Pod koniec ubiegłego roku również firma Lucent Technologies poinformowała o zakończeniu budowy sieci szkieletowej wykorzystującej technologię DWDM dla Telekomunikacji Polskiej. Jak informują przedstawiciele TP SA i Lucent Technologies, przepustowość tej sieci wynosi aż 400 Gb/s.
Oczywisyte jest, że w przypadku sieci metropolitalnych (metro DWDM) nie są potrzebne tak duże przepustowości, jak w sieciach ogólnokrajowych. Jednak w opinii przedstawicieli dostawców, operatorzy powinni pomyśleć o budowie sieci zapewniających przesył danych z szybkością co najmniej 2,5 Gb/s.
— Systemy WDM/DWDM opracowane z myślą o sieciach metropolitalnych oferują nie tylko możliwość znacznego zwiększania przepustowości, ale również zapewniają dużą elastyczność, dzięki której operatorzy mają możliwość oferowania znacznie szerszej palety usług. Systemy tego typu są bowiem znakomitą warstwą transportową dla wielu różnych sygnałów cyfrowych bez potrzeby transformacji ich formatu — mówi Joanna Szabunio.
Przegląd większych umów zawieranych w ciągu ostatnich kilku lat na polskim rynku operatorów telekomunikacyjnych pokazuje, że technologia DWDM jest na ogół wykorzystywana jako warstwa transportowa dla tradycyjnych systemów SDH, które stanowią bazę dla sieci ATM. Dopiero na taką sieć nakłada się nowoczesne rozwiązania sieci inteligentnych (np. MPLS). W opinii ekspertów, taka sytuacja jest efektem zaszłości historycznych i w najbliższym czasie operatorzy będą dążyć do migracji w kierunku zmniejszenia liczby warstw sieci.
— Sieci składające się ze zbyt wielu warstw są mniej stabilne i trudniejsze w zarządzaniu. I choć trudno odmówić systemom SDH wysokiej bezawaryjności, to jednak są one nieefektywne pod względem wykorzystania światłowodów. Chcąc zapewnić nieprzerwane działanie sieci trzeba bowiem utrzymywać analogiczne łącze jako backup. Nowoczesne systemy optyczne wykorzystujące IP pozwalają zaś na pełne wykorzystanie posiadanych światłowodów z zachowaniem wysokiej jakości usług — przekonuje Piotr Chrobot.
Mimo że systemy metro DWDM są skierowane przede wszystkim do różnej wielkości operatorów telekomunikacyjnych i dostawców Internetu, zainteresowani tego typu rozwiązaniami mogą być również duzi klienci korporacyjni.
— Wykorzystując tę samą infrastrukturę sieci DWDM można wykonać połączenia sieci SAN (Storage Area Network) na potrzeby banków czy stacji telewizyjnych — mówi Grzegorz Frączek, dyrektor pionu sieci optycznych w firmie Siemens.
