Dobre przepisy dotyczące ochrony środowiska to za mało, aby poprawić stan czystości wód i powietrza. Prawo trzeba jeszcze egzekwować.
Mimo że krajowe normy ochrony środowiska są zgodne z tendencjami światowymi, ich realizacja nie zadowala.
— Organy kontrolne muszą skończyć z pobłażliwością, której dowodem jest dawanie firmom niespełniającym określonych standardów dodatkowego czasu na wykonanie określonych czynności proekologicznych — mówi Stanisław Menegon, prokurent Oskar International.
Ochrona środowiska na szczęście powoli przestaje być traktowana wyłącznie jako narzucany przez państwo wydatek.
— W ciągu ostatnich dwóch lat produkcja filtrów do wody i powietrza znacznie się rozwinęła. To dowód, że świadomość ekologiczna w naszym kraju wzrasta. Dotyczy to zarówno firm, jak i osób prywatnych — uważa Waldemar Konior, współwłaściciel firmy Eufilter, wytwarzającej filtry powietrza.
Nie wszyscy jednak podzielają jego optymizm.
— Społeczeństwo już zaczyna inaczej postrzegać ochronę przyrody. Niestety nie przekłada się to na skuteczną walkę z zanieczyszczeniami, ponieważ wysokiej jakości filtry są drogie. Nielicznych stać na taki wydatek — mówi Jakub Sawicki z firmy Aqua System, produkującej urządzenia do oczyszczania wody.
Jego zdaniem, niedostatek kapitału na rynku spowoduje, że zdominują go producenci słabej jakości urządzeń do oczyszczania wody i powietrza.
— Obecnie w tej branży jakość produktów nie jest tak istotna jak ich cena — uważa Jakub Sawicki.
Jednocześnie kary za naruszanie standardów ekologicznych lub brak określonych urządzeń będą rosły, co powinno zachęcić do inwestowania w środowisko.