Optymalizacji nie ma końca

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2013-04-29 00:00

Kurierzy są zwinni. Potrafią zarabiać nawet w czasie spowolnienia gospodarczego. Może to, co obserwujemy na rynku KEP, to swego rodzaju przykład, jak spowolnienie przekuć w sukces?

Rynek kurierski (KEP) jako jedna z gałęzi TSL zmierzy się w kolejnych kwartałach z podobnymi wyzwaniami co cały sektor. Początek tego roku potwierdził, że do pojawienia się silnych bodźców rozwojowych w gospodarce europejskiej branża będzie działała w podobnych warunkach do tych, w których przyszło jej funkcjonować w 2012 r. Co to oznacza dla kurierów? Przede wszystkim „pracę nad ofertą”.

— Nadchodzące miesiące będą wymagały od firm transportowych, w tym kurierskich, ciągłej optymalizacji procesów i aktywności w rozwoju oferty i rozwiązań oferowanych klientom — uważa Rafał Dziura, dyrektor sprzedaży i marketingu TNT Express.

Nie jest źle

Analizując sytuację działających na polskim rynku firm kurierskich, nie sposób nie zauważyć, że nie jest ona wcale zła. Mimo negatywnego trendu, jaki charakteryzuje większość istotnych dla gospodarki wskaźników makroekonomicznych, a więc braku czynników naturalnego wzrostu, Polska jest wciąż atrakcyjna dla inwestorów.

— Wiele przedsiębiorstw globalnych wciąż dostrzega duży potencjał Polski i postrzega nasz kraj jako miejsce, gdzie jest szansa na optymalizację ich procesów i kosztów. Dlatego w Polsce powstają różne centra dystrybucyjne i centra usług wspólnych (shared services). W tym właśnie dostrzegamy możliwości rozwoju biznesu — mówi Rafał Dziura.

Takie możliwości widzi również Krzysztof Pawłowski, wiceprezes Siódemki. W jego opinii cały rynek KEP zanotuje w 2013 r. około 10-procentowy wzrost liczby przesyłek. Pytany o prognozy dotyczące zarządzanej przez niego spółki jest jeszcze większym optymistą.

— Mimo minimalnego wzrostu PKB branża nadal rozwija się zadawalająco. Zakładam, że w 2013 r. Siódemka urośnie o ponad 20 proc. — mówi Krzysztof Pawłowski. A co martwi kurierów?

Najbardziej zanotowany w pierwszym kwartale znaczący spadek popytu wewnętrznego, który przez wiele lat był mocnym kołem napędowym gospodarki. — Jest wiele czynników, które tłumaczą spowolnienie: ogólna koniunktura na świecie, która zwiększa niepokój, fakt, że Polska jest w okresie

międzybudżetowym, a także długa zima. Ale spodziewamy się, że sytuacja wróci do normy w kilka miesięcy — mówi Rafał Dziura.

Internet w odwodzie

Najszybciej rozwijającym się segmentem rynku jest e-commerce. Z tego rozwoju wynika zaś coraz większe zainteresowanie dostawami bezpośrednimi do konsumentów indywidualnych. — Rynek B2C jest wciąż atrakcyjny dla nowych graczy. Mimo przejściowego ograniczenia dynamiki wzrostu popytu wewnętrznego w 2013 r. spodziewamy się kontynuacji pozytywnej tendencji w eksporcie i sukcesywnej poprawy w imporcie. Optymizmem napawa fakt, że polska gospodarka pozostaje konkurencyjna — uważa Rafał Dziura. Nieco mniej optymizmu wykazuje Rafał Nawłoka, szef DPD Polska. Według niego utrzymanie dwucyfrowego wzrostu będzie dla rynku KEP w 2013 r. bardzo trudne.

— Spodziewamy się, że będzie jedna cyfra na plusie. Rok zapowiada się na bardzo trudny. Trudno oszacować wzrost dla całej branży, głównie ze względu na nierównomierność rozwoju poszczególnych firm i małą liczbę wiarygodnych informacji o rynku. Nie oczekiwałbym jednak wzrostu większego niż 5 proc. — mówi Rafał Nawłoka. Jak w takich warunkach chce się odnaleźć DPD Polska? Przede wszystkim poszerzając ofertę tak, by jeszcze skuteczniej przyciągnąć tych, którzy szukają usług dla e-commerce. Jedno jest pewne. Rynek kurierski będzie rósł. Trudności w oszacowaniu tempa tego wzrostu wynikają przede wszytki z faktu, że osłabienie gospodarki jest zróżnicowane zarówno branżowo, jak i geograficznie.

Przedsiębiorstwa kurierskie są jednak jednymi z nielicznych, które potrafią osłabienie gospodarcze przekuć w swój sukces. Szybko dostosowują ofertę do zmieniających się warunków. Dlatego spowolnienie może, paradoksalnie, działać na ich korzyść. Oczywiście w branżach, które kryzys czy spowolnienie dotknęły bardziej, liczba przesyłek spadła. Ale lukę wypełniają rosnące zamówienia na usługi związane z obsługą e-commerce. W dobie spowolnienia klienci poszukują tańszych źródeł zakupu towarów i znajdują je w internecie. A obsługa internetowego handlu nierozerwalnie wiąże się z rynkiem KEP.

Ostrożne wydatki

Dziś każdy dwa lub nawet trzy razy obejrzy złotówkę, zanim ją wyda. Również na rynku kurierskim. Czy to oznacza wyhamowanie kurierskich inwestycji? — Poza otwarciem nowej centralnej sortowni właśnie powiększyliśmyoddział w Gdańsku i rozpoczęliśmy użytkowanie nowego olbrzymiego oddziału we Wrocławiu. Cały czas podtrzymuję, że firma, która chce się rozwijać, musi inwestować, szczególnie w branży KEP, gdzie odpowiednia przepustowość i elastyczność operacyjna jest podstawą działania — przekonuje Rafał Nawłoka.

Ale dodaje, że nie słyszał o większych planach inwestycyjnych pozostałych graczy z tej branży. Warto też dodać, że część kurierskich przedsiębiorców z uwagą przygląda się poczynaniom Poczty Polskiej, traktując ją — a raczej jej ekspresową markę Pocztex — jako przyczajonego tygrysa. — Poczta Polska ma ogromny, ale dotąd niewykorzystany właściwie potencjał. Dlatego jej wzmożona aktywność na rynku usług kurierskich z pewnością będzie ważna dla wszystkich działających na nim podmiotów — uważa Krzysztof Pawłowski.

Możesz zainteresować się również: