Orange wprowadza tańszą markę

Nju Mobile będzie walczyć o klienta ceną. Play, który używa tego oręża, nie boi się inicjatywy rywala.

Maciej Witucki, prezes Orange Polska, kilka razy apelował do konkurentów o zaprzestanie walki o klienta ceną. Dzień przed publikacją wyników ogłosił, że operator wprowadzi Nju Mobile, nową markę telefonii komórkowej. Z założenia— niskokosztową.

— Chcemy być liderem na rynku mobilnym. Nju Mobile nie spowoduje przeceny rynku: będzie uzupełnieniem oferty Orange i konwergentnego Orange Open, które pozostają dla nas najważniejsze — mówi Maciej Witucki.

Nju Mobile ma być polską wersją SOSH, low-costowej oferty France Telecom, właściciela Telekomunikacji Polskiej (TPSA), funkcjonującej pod marką Orange.

We Francji trzeba zapłacić 9,90 EUR za nielimitowane rozmowy i wiadomościgłosowe, a 19,90 EUR — za to samo plus nielimitowaną transmisję danych. Nju Mobile pojawi się w pre-paidzie i w ofertach abonamentowych. Co ważne — będzie to oferta SIM-only: nie będzie nęciła klientów najnowszymi, subsydiowanymi telefonami komórkowymi, które nakręcają sprzedaż ofert komórkowych na polskim rynku. Nowa marka Orange to próba uderzenia w P4, operatora sieci Play, który jest kojarzony z cenową walką o klienta. Play nic sobie nie robi z poczynań konkurencji — jest w trakcie gigantycznej kampanii z gwiazdami reklamującymi jego usługi.

— Niejedni ostrzyli sobie zęby i wielu je połamało. To nie jest plac zabaw dla zdesperowanych marketingowców — mówi Marcin Gruszka, rzecznik operatora sieci Play. Czy Nju Mobile będzie sukcesem? Heyah w T-Mobile nie może się chwalić spektakularnymi wynikami, nie mówiąc o marginalnych udziałach rynkowych operatorów wirtualnych(MVNO). Analitycy są wyjątkowo zgodni.

— Oferta nie będzie przełomem, choć może być ciekawa dla stosunkowo nielicznego grona klientów posiadających już telefony komórkowe. Nie powinna być zagrożeniem dla Playa — czwarty operator i tak zgarnia większość rynku, niezależnie od tego, co robi konkurencja — mówi Konrad Księżopolski, analityk Espirito Santo.

— To walka o udział w rynku. Nie wierzę w żadne agresywne posunięcia cenowe, bo Maciej Witucki, prezes Orange Polska, zarzekał się, że nie będzie walczył ceną. Jest to próba wyszarpnięcia kilku procent udziałów rynkowych poprzez stworzenie marki postrzeganej jako oddzielny brand. Podejrzewam, że w erze silnego subsydiowania telefonów oferta SIM-only nie ma szans — mówi Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu