Ostatnia prosta Talanksa

W czerwcu strategia, a potem fuzja Warty z HDI Asekuracja – to jeden ze scenariuszy działań Niemców na polskim rynku

Kluczowe decyzje o przyszłości polskiego rynku nie zapadną w Polsce. Zostaną podjęte w Hanowerze, w wybudowanym za 180 mln EUR i oddanym do użytku w ubiegłym roku niepozornym, szklanym biurowcu, w którym mieści się siedziba Talanksa — trzeciego co do wielkości ubezpieczyciela na rynku niemieckim. Jest on bardzo blisko sfinalizowania zakupu dwóch polskich ubezpieczycieli: Warty i TU Europy, co uczyni z niego drugiego gracza na rynku.

Układanie puzzli

Nie dziwi więc, że na rynku aż kipi od plotek dotyczących planów Talanksa. Według jednej z nich, Niemcy w czerwcu ogłoszą strategię, dotyczącą obecności w naszym kraju. Inna mówi, że przesądzone jest już połączenie Warty z HDI Asekuracja.

Przy życiu pozostać ma polska marka (w niemieckiej grupie HDI to marka ubezpieczeń korporacyjnych, a sam Talanx jest kompletnie nieznany nad Wisłą). Według jeszcze innej niemiecką ekspansją nad Wisłą pokieruje obecny zarząd Warty, kierowany przez Jarosława Parkota.

Zostanie do niego dokooptowana jedna osoba z HDI Asekuracja oraz możliwe, że przedstawiciel hanowerskiej centrali. Mniej plotek dotyczy drugiego kupowanego ubezpieczyciela. TU Europa ma pozostać samodzielnym bytem i nie zostanie — przynajmniej przez kilka najbliższych lat — wchłonięte przez Wartę.

Ma także stać się dla Japończyków (partnerem Talanksa w zakupach w Polsce jest Meiji Yasuda) przyczółkiem do ekspansji w regionie.

— Do momentu zamknięcia transakcji nie komentujemy żadnych kwestii związanych z przyszłością TU Europu i Warty — mówi Martin Schrader z biura prasowego Talanksa.

— Dobrze znam Hanowerczyków. Inna niemiecka firma z tego miasta jest właścicielem Concordii i wiem, że są to ludzie rzetelni, poukładani i na pewno już policzyli wszystko związane z wejściem do Polski. U nich nie ma mowy o przypadku — mówi Piotr Narloch, prezes poznańskiej Concordii.

Dodaje, że Polska jest dla Talanksa jednym z pięciu kluczowych rynków na świecie.

To pokazuje, jakie znaczenie ubezpieczyciel przywiązuje do zakupów nad Wisłą. Moment zamknięcia obu transakcji zbliża się szybkimi krokami. Na dzisiejszym posiedzeniu nadzór finansowy ma zgodzić się na przejęcie Warty. Po tym w ciągu kilkunastu dni Talanx powinien zapłacić Belgom za akcje ubezpieczyciela. Jeszcze szybciej pójdzie mu w przypadku Europy. Wezwanie trwa do piątku i jest formalnością. Większościowy właściciel — Getin Holding — odpowiedział już na nie (sprzedał 50 proc. plus jedną akcję spółki). Rozliczenie ma nastąpić 1 czerwca.

Zmiany na rynku

Kamil Stolarski, analityk Espirito Santo, zwraca uwagę, że rodzący się gigant nie będzie bezpośrednim zagrożeniem dla PZU. Działa na innych rynkach niż lider rynku. Obszarem wspólnym są tylko polisy komunikacyjne oraz ryzyka korporacyjne.

— Tylko ostre cenowo wejście w komunikację mogłoby zaszkodzić PZU. Taki scenariusz jest jednak mało prawdopodobny. Jest miejsce na podnoszenie cen, a nie na ich obniżanie — twierdzi Kamil Stolarski.

— W okresie przejściowym Warta nie będzie zmieniała polityki w segmencie korporacyjnym. Nie wiadomo, co się stanie później — mówi Aleksander Ulatowski, wiceprezes firmy brokerskiej Alfa Brokers.

Jego zdaniem, łączenie Warty z HDI nie jest pewne. Warta może wykorzystać swoje możliwości jako reasekurator przy współpracy z HDI. Adam Sankowski, prezes Polskiej Izby Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych, dodaje, że wejście Talanksa do Polski to dobra informacja dla agentów i multiagencji. Należy oczekiwać, że Niemcy będą mocno wspierali ten kanał sprzedaży.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy