Otmuchów wierzy w Odrę

Michalina Szczepańska
opublikowano: 06-06-2018, 22:00

Producent słodyczy miał się odchudzać, a będzie przybierać na wadze. Inwestuje we własne marki i moce produkcyjne

Ostatnio o Grupie Otmuchów było głośno w marcu 2016 r., gdy na konferencji prasowej ogłosiła strategię, która de facto oznaczała, że sprzeda część fabryk. Później zniknęła na dłuższy czas z medialnych nagłówków, wymieniła zarządzających i... strategię.

Na rynek wchodzą kolejni gracze, inwestują dotychczasowi, mimo to widzimy miejsce na większą sprzedaż naszych marek. Polska to duży, chłonny rynek, więc przyciąga producentów, a konsumenci wprawdzie chętnie eksperymentują, ale wracają do znanych sobie smaków i marek. To szansa dla rozwoju naszej Odry — mówi Bogusław Szladewski, prezes Grupy Otmuchów.
Zobacz więcej

TRADYCYJNE SMAKI:

Na rynek wchodzą kolejni gracze, inwestują dotychczasowi, mimo to widzimy miejsce na większą sprzedaż naszych marek. Polska to duży, chłonny rynek, więc przyciąga producentów, a konsumenci wprawdzie chętnie eksperymentują, ale wracają do znanych sobie smaków i marek. To szansa dla rozwoju naszej Odry — mówi Bogusław Szladewski, prezes Grupy Otmuchów. Fot. Marek Wiśniewski

Strategiczne obszary

— Przed moim dołączeniem do grupy strategia koncentrowała się wyłącznie wokół produkcji private label oraz B2B w batonach, żelkach i produktów śniadaniowych. Zakłady produkujące inny asortyment zostały przeznaczone do sprzedaży. Od tego czasu jednak w spółce dużo się wydarzyło. Przedefiniowaliśmy strategię i marka Odra [czyli marka m.in. chałwy i galaretek w czekoladzie — red.] trafiła do tych aktywów, które chcemy dalej rozwijać — mówi Bogusław Szladewski, prezes Grupy Otmuchów.

W międzyczasie grupa sprzedała wytwarzającą półprodukty do prażynek spółkę Jedność, co oznacza, że z części portfela wcześniej przeznaczonego do dezinwestycji został jej Aero Snack, producent prażynek ziemniaczanych.

— Nie jest to dla nas obszar strategiczny i działalność tego segmentu publikujemy w sprawozdaniach finansowych w części dotyczącej działalności zaniechanej — dodaje Bogusław Szladewski.

Około 60 proc. przychodów grupy to dziś produkty wytwarzane na zlecenie sieci handlowych i dystrybutorów w Polsce i za granicą, w tym również w obszarze B2B, a 40 proc. przychodów generują marki grupy.

Budowanie marek

— Historycznie grupa rozwinęła się na bazie produktów produkowanych pod markami własnymi sieci oraz w sektorze B2B i w dalszym ciągu koncentrujemy się na rozwoju tej części biznesu. Jednocześnie rozpoczęliśmy proces budowania wartości marki Odra. Marka przeszła rebranding, wspomagamy markę marketingowo. To pierwsze tak duże działania marketingowe i PR od momentu przejęcia PWC Odra [czyli od 2011 r. — red.]. Rozpoczęliśmy również budowanie od zera marki FreeYu, opartej o funkcję w grupie produktów śniadaniowych, batonów i żelków — informuje prezes.

Pierwsza marka ma jeszcze mocniej pojawić się w sieciach handlowych, bo dziś widać ją w większej mierze w małych, pojedynczych sklepach. Druga dopiero wchodzi na półki, również na stacjach benzynowych oraz w drogeriach, i wkrótce poszerzy się o produkty śniadaniowe.

— Przez lata przychody grupy spadały i naszym celem jest odwrócenie tego trendu. Przyczynią się do tego m.in. produkty pod naszymi markami. W 2017 r. udało się osiągnąć lekki wzrost przychodów. Oczywistym celem jest również dodatnia rentowność na każdym poziomie — mówi Bogusław Szladewski.

W 2017 r. przychody grupy zwiększyły się o 1,3 proc. — do 226,3 mln zł, a strata netto z działalności kontynuowanej wyniosła 5,47 mln zł. Rok wcześniej wyniosła 36,1 mln zł.

Grupa niedawno zdecydowała się na emisję akcji, z której chce pozyskać 25 mln zł, przede wszystkim na budowę fabryki słodyczy czekoladowych.

— Chcemy w większym stopniu zautomatyzować produkcję. Fabryka powinna ruszyć za dwa lata — mówi prezes. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA - Grzegorz Łaptaś, dyrektor w PwC

Pieniądze i argumenty

Pomysły na produkty funkcjonalne i kategorie wyglądają ciekawie — odpowiadają na obecne trendy prozdrowotne i wygodę, której oczekują konsumenci. Są podane w małych opakowaniach, skład i wygląd przyciągają uwagę. Ta oferta to duży krok naprzód względem poprzedniego portfela grupy, bazującego głównie na tradycyjnych słodyczach. Jednak pojawienie się na rynku z takimi produktami oznacza dwa duże wyzwania: po stronie konsumenta, marketingu i komunikacji oraz po stronie sieci, dystrybucji i sklepowej półki. Pierwsze to kwestia odpowiednio wysokich funduszy na przebicie się do grup docelowych, ale drugie jest trudniejsze — pieniądze nie wystarczą, by zaistnieć na półce, trzeba przekonać sieci handlowe, dlaczego mają wstawiać kolejną markę. Sieci posiadają już w ofercie takie produkty wprowadzone przez rynkowych liderów oraz wielu dużych graczy czekających na wejście na półki, a do tego jeszcze markę własną. Tu oczywistej odpowiedzi nie ma.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Branża spożywcza / Otmuchów wierzy w Odrę