"Wczorajsze spadki w USA prawdopodobnie odbiją się na naszym rynku. Można się spodziewać zniżek na otwarciu" - powiedział PAP Krzysztof Zarychta, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.
Jego zdaniem w ciągu dnia kierunek, w którym będzie zmierzać rynek będzie zależeć od nastrojów za Oceanem. Warszawscy inwestorzy będą patrzeć na wyniki spółek publikowanych przed sesją na Wall Street i na zachowanie amerykańskich kontraktów.
"Delikatna korekta jest możliwa, ale sentyment na rynku jest nadal bardzo
dobry" - powiedział analityk.
Wtorkowe notowania na Wall Street upłynęły pod
znakiem spadków. Inwestorów przestraszyły słabe dane z rynku nieruchomości, nie
pomogły nawet lepsze od oczekiwań wyniki kwartalne Apple, czy Caterpillar.
Na zamknięciu Dow Jones Industrial spadł o 0,5 proc. do 10.041,48 pkt. Nasdaq Comp. stracił 0,59 proc. do 2.163,47 pkt. Indeks S&P 500 spadł o 0,62 proc. i wyniósł na koniec dnia 1.091,06 pkt.
Indeks Nikkei 225 spadł na zamknięciu w środę o 0,03 proc. i wyniósł 10.333,39 pkt.
O godz. 13.00 w USA opublikowane zostaną dane o nowych wnioskach na kredyt
hipoteczny MBA w tygodniu zakończonym 16 października, a wieczorem, o 20.00
raport o stanie amerykańskiej gospodarki, tzw. Beżowa
Księga.