Pakt przeciwko Rostowskiemu

JKW
opublikowano: 23-01-2012, 00:00

Pawlak, Boni, Bieńkowska i Rządowe Centrum Legislacji w sporze rządu z samorządami trzymają stronę tych drugich.

Wewnątrz rządu zawiązała się koalicja sprzeciwiająca się reformie samorządowej forsowanej przez Jacka Rostowskiego, ministra finansów. Projekt ustawy zakładającej wprowadzenie limitów na deficyty jednostek samorządu terytorialnego (JST) zebrał w czasie konsultacji międzyresortowych cztery negatywne opinie. Przeciwko temu rozwiązaniu wypowiedzieli się: Waldemar Pawlak, minister gospodarki, Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego, i Michał Boni, minister administracji. Negatywnie ocenia projekt też Rządowe Centrum Legislacji.

— Bardzo cieszymy się z tych opinii. Dobrze, że do przedstawicieli rządu trafiają nasze argumenty — mówi Andrzej Porawski, dyrektor Związku Miast Polskich. Samorządy sprzeciwiają się zmianom projektowanym przez resort finansów, bo twierdzą, że zmuszą one wiele JST do gwałtownych cięć inwestycji. Według lokalnych włodarzy, ich zadłużenie wynika jedynie z konieczności realizowania inwestycji dotowanychz funduszy unijnych, więc nie powinno się im nakładać finansowego gorsetu. Ponadto ich zdaniem, mechanizm proponowany przez ministra Rostowskiego sprawiłby, że sankcje za przekroczenie limitu byłyby niewspółmierne do winy. W skrajnych przypadkach gwałtownie ciąć deficyty musiałyby nawet te samorządy, które się nie zadłużyły. — Rozumiemy, że minister finansów musi dbać o ograniczenie długu, ale kuracja, którą nam proponuje, jest zbyt mocna. Tak silne sankcje nie mają żadnego uzasadnienia. Może się okazać, że operacja się udała, ale pacjent umarł — mówi Marek Wójcik, dyrektor Związku Powiatów Polskich.

Jak twierdzi część samorządowców, w ostatnich dniach resort finansów łagodzi jednak swoje stanowisko. Być może zgodzi się, by zmienić mechanizm sanacyjny — o tym, jak mocno samorządy muszą ciąć deficyty, nie decydowałby krytykowany przez nie algorytm, lecz ustalałby to sam minister (do ścięcia byłoby tylko tyle, o ile przekroczony został limit). Oficjalne spotkanie rządu i samorządów zaplanowane jest na środę. Jeśli rząd okaże się nieugięty, organizacje samorządowe planują wysłać list protestacyjny do Komisji Europejskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JKW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu