Paniki nie będzie

Bartosz Krzyżaniak
03-03-2005, 00:00

Polityczna burza wokół premiera tylko na chwilę osłabiła złotego. Gorzej było z nastrojami na GPW. A biznes? Ma dość zamieszania.

Ostatnie wydarzenia polityczne miały wpływ na wczorajsze zachowanie rynku. Chodzi o premiera Marka Belkę i jego przewidziane na dziś wystąpienie, w którym prawdopodobnie usłyszymy „ważne polityczne oświadczenie”. Według wicepremiera Jerzego Hausnera, będzie ono wręcz „bardzo ważne”. Niepewność ryn- ku podsycana była też przez deklarację premiera, jakoby nie odrzucał zaproszenia Władysława Frasyniuka do tworzenia nowego centrum, opublikowaną we wczorajszym numerze „Po- lityki”.

Koledzy nie wierzą

Temat premiera dominował też w Sejmie, który dziś rano zajmie się projektem uchwały autorstwa LPR, wzywającym premiera do dymisji. SdPl wysłała do niego list z pytaniem, czy zamierza w najbliższych miesiącach przystąpić do nowo tworzonej partii. Od odpowiedzi Marek Borowski, szef partii, uzależnił utrzymanie poparcia SdPl dla rządu. Z kolei Józef Oleksy, przewodniczący SLD, który także oczekuje od premiera jasnej deklaracji, stwierdził, że nie zakłada, by Marek Belka chciał przejść do nowej partii. Zapewnił, że w dzisiejszym głosowaniu nad projektem LPR SLD będzie głosował za jego odrzuceniem.

Rynek nie przestraszył się na długo politycznymi zawirowaniami. Zarówno złoty, jak i obligacje, po niezbyt udanym początku dnia, zaczęły odrabiać straty. Po dojściu do 3,94 zł za euro inwestorzy zaczęli kupować złotego, co wzmocniło go o kilka groszy. Nie bez znaczenia była też wczorajsza aukcja obligacji, na której popyt dwukrotnie przewyższył podaż, ale rynek tego się spodziewał. Gorsze nastroje panowały wśród inwestorów giełdowych, czego efektem był znaczny spadek najważniejszych indeksów. WIG spadł o 2,8 proc., a WIG20 — o ponad 3,5 proc.

Według ekonomistów, nadchodzące wydarzenia związane z premierem nie będą jednak miały znaczącego wpływu na rynki w długim okresie.

— Mogą spowodować jedynie krótkotrwałe zawirowania — uważa Stanisław Kluza, główny ekonomista BGŻ.

Według Marka Nienałtowskiego, analityka Palladii, polityczne zamieszanie ostatnich dni nie zagrozi ani złotemu, ani obligacjom.

— Z dużej chmury najprawdopodobniej spadnie mały deszcz. W tym przypadku polityka jest tylko dodatkiem do gospodarki. Złoty będzie nadal modny i inwestorzy będą go chętnie kupować — twierdzi analityk.

Polityczna fikcja

Takie zawirowania nie podobają się jednak przedsiębiorcom.

— To, co się dzieje w polityce, to jakiś absurd. Ten Sejm, podobnie jak rząd, nie jest w stanie zrobić już niczego dobrego. Po co trwać w fikcji? Wybory powinny odbyć się jak najszybciej — uważa Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club.

Jego zdaniem, klimat w polityce, a także niepewność, choćby w kwestii terminu wyborów, są niekorzystne dla przedsiębiorców. Na przykład jesienny termin wyborów oznaczałby kontynuację napływu gorącego kapitału, który umacnia złotego.

— A to oznaczałoby dalsze cierpienia naszych eksporterów — uważa prezes BCC.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Paniki nie będzie