Pekao i Alior osobno

Banki zakończyły rozmowy o połączeniu. Poszło głównie o cenę. Inwestorzy są bardzo zadowoleni

Po ośmiu miesiącach rozmów Pekao i Alior uznały, że nie jest im po drodze i dalej każdy pójdzie własną ścieżką. Kursy obu banków wystrzeliły — po raz pierwszy od zapowiedzi fuzji. W czerwcu ubiegłego roku „Puls Biznesu” opisał ogólne założenia połączenia Pekao i Alior Banku. W dniu publikacji cena akcji obu spółek mocno spadła.

Determinacja, żeby skonsolidować banki w grupie ubezpieczyciela przeważyła jednak nad sentyment rynku. W październiku Pekao i Alior poinformowały o rozpoczęciu rozmów o połączeniu, co spowodowało kolejny spadek kursu. Efekty prac studialnych miały być znane na początku roku. Mijały miesiące i o sprawie było cicho, aż do komunikatów opublikowanych po zamknięciu wtorkowej sesji, w których Pekao i Alior poinformowały, że rezygnują z rozmów o połączeniu.Ujawniły również opóźnioną informację poufną — w trakcie negocjacji okazało się, że głównych akcjonariuszy Pekao, PZU i PFR, wiąże porozumienie o niewspieraniu planów akwizycyjnych banku.

Przyczyna rozstania

Sektor finansowy jest ciekawy, dlaczego nie będzie połączenia Pekao i Aliora. Pojawiają się teorie o drugim, politycznym dnie — przeciwny fuzji miał być premier Mateusz Morawiecki, a fiasko transakcji to jego zwycięstwo w rozgrywce ze środowiskiem Zbigniewa Ziobry, ministra finansów. Triumf jest tym większy, że niedawno pojawiły się pogłoski o rzekomym błogosławieństwie Jarosława Kaczyńskiego dla połączenia banków.

— Fuzja to antypody bieżących zainteresowań premiera. To nie jest projekt w rodzaju połączenia Orlenu z Lotosem, strategiczny dla państwa, ale transakcja w gruncie rzeczy neutralna dla rynku — twierdzi osoba z otoczenia Mateusza Morawieckiego.

Z naszych informacji wynika, że rozejście się zespołów negocjacyjnych miało przyczyny biznesowe. Może to wydać się dziwne w sytuacji, gdy państwo wiele spraw w spółkach skarbu państwa prowadzi według własnego uznania. W przypadku Pekao i Aliora nikt jednak nie naciskał, żeby doszło do połączenia, ani też nie zabraniał zarządom badania gruntu. Z naszych ustaleń wynika, że największym zwolennikiem fuzji był Michał Krupiński, który przejęcie Aliora uważał za pożyteczne, mając na względzie wzmocnienie bilansu. 230 mld zł aktywów połączonych banków pozwoliłoby odsadzić depczącego Pekao po piętach Santandera. W grę wchodziły też korzyści z pozyskania nowoczesnego systemu informatycznego, z jakiego korzysta Alior, oraz know-how w zakresie akwizycji klientów i sprzedaży. Tego elementu brakuje Pekao. Bank ma stary system centralny, słaby system IT i sprzedażowo nie jest tak sprawny, jak Alior. Ma natomiast sporą nadwyżkę kapitału, którą może wydać na akwizycje.

Alior miałby szansę wejść do większej organizacji i, zachowując własne DNA, zmienić model biznesowy większego partnera.

Główni akcjonariusze wysyłali dość niejednoznaczne sygnały — PZU, że nie jest ani „za”, ani „przeciw” rozmowom o fuzji, a PFR, że wolałby skupienie się Pekao na wzroście organicznym.

Pieniądze i nie tylko

Z naszych informacji wynika, że due diligence Aliora zakończyło się w lutym. Negocjacje opóźniły się w związku z rezygnacją z kierowania bankiem Michała Chyczewskiego, od którego stery przejęła Katarzyna Sułkowska. Potem było zamknięcie kwartału i konieczność aktualizacji danych z due diligence. Okazało się też, że negocjacje o fuzji wcale nie idą tak gładko, jak można było się spodziewać.

— Nie było porozumienia co do ceny, ale pojawiły się też inne rozbieżności — mówi osoba zbliżona do negocjacji.

Nasi rozmówcy twierdzą, że Pekao chciał kupić bank, kierując się bieżącą wyceną, natomiast Alior oczekiwał istotnej premii. Pekao po due dilligence zidentyfikował rodzaje ryzyka, mogące zmaterializować się w przyszłości, m.in. kwestię roszczeń obligatariuszy W Investments, i nabrał obaw o jakość portfela w razie pogorszenia koniunktury. Z kolei Alior uznał, że strategia połączonego banku wymaga jeszcze dopracowania. Przy biernej postawie akcjonariuszy i braku widoków na przełom strony odeszły od stołu.

Na Zachodzie bez zmian

Fiasko negocjacji oznacza, że Alior kontynuuje strategię Cyfrowego buntownika, która nie zakłada przejęć. Pekao również działa zgodnie z planem, koncentrując się na wzroście organicznym.

PFR jest w komfortowej sytuacji, bo pozostaje finansowym inwestorem w Pekao. Natomiast PZU będzie musiał nadal zarządzać dwoma bankami (co nie powinno popsuć mu relacji z nadzorem, który przy okazji zakupu Pekao dał ubezpieczycielowi zgodę na bycie podwójnym inwestorem finansowym). Marcin Broda, analityk Ogmy, wydawcy „Dziennika Ubezpieczeniowgo”, uważa, że to nie problem.

— Pekao i Alior to banki o różnych charakterach i historiach. Z punktu widzenia PZU, łatwiej dostosować ofertę produktową pod każdy bank osobno, niż tworzyć wewnętrzne segmentacje — mówi Marcin Broda.

Andrzej Powierża, analityk DM Citi Handlowy, uważa, że kontrola zarządcza ubezpieczyciela nad bankami stoi pod znakiem zapytania.

— Jeśli PZU wierzył, że fuzja faktycznie może wygenerować wartość, to powinien był wpłynąć na banki. Jeśli nie wierzył, to pod znakiem zapytania stoi wiara w kompetencje zarządów Pekao i Aliora oraz jakość i sprawność procesów decyzyjnych w PZU — mówi Andrzej Powierża, analityk DM Citi Handlowy.

Z takiego finału ośmiomiesięcznych rozmów zadowoleni są pozostali akcjonariusze.

— Wzrost kursu to w dużej mierze efekt odreagowania po długim okresie niepewności co do przyszłości banków. Poza tym obydwie spółki historycznie miały zupełnie innych inwestorów. Pekao przyciągał tych, dla których ważne jest bezpieczeństwo i dywidenda, Aliora kupowano natomiast dla szybkiego wzrostu. Dla wielu inwestorów pomysł połączenia był z góry nie do przyjęcia, bez względu na synergię, która przy dość efektywnych kosztowo bankach nie byłaby bardzo duża — mówi Andrzej Powierża.

Marta Jeżewska-Wasilewska, analityk Wood & Company, przyznaje rację zarządom obydwu banków: w obecnym momencie cyklu koniunkturalnego — kiedy szczyt prosperity jest za nami, a wyceny banków nie uwzględniają pogorszenia jakości aktywów, bo jeszcze dzisiaj rynek o tym nie myśli — trudno przeprowadzić wycenę i podpisać się pod decyzją o połączeniu. Jej zdaniem, proces był jednak zdecydowanie za długi.

— Ceny akcji nie odzwierciedlają fundamentalnej wartości banków, ponieważ rynek, przez długi okres niepewności, nałożył na nie dyskonto. Gdyby komunikacja była inna, być może reakcja na zapowiedź fuzji byłaby bardziej pozytywna. Tymczasem niedługo przed ogłoszeniem zamiarów połączenia Pekao i Alior przedstawiły bardzo ambitne strategie, zakładające 14-procentowy zwrot na kapitale. Niełatwo jest uwierzyć w taki zwrot w każdym z banków, nie mówiąc o banku połączonym — mówi Marta Jeżewska-Wasilewska.

3,3 mld zł O tyle wzrosła łącznie kapitalizacja PZU, Aliora i Pekao.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Pekao i Alior osobno