Perła w koronie

Danuta Hernik/DZIENNIKARZE.NET
opublikowano: 30-04-2010, 00:00

Chcieliśmy na tych stronach zamieścić wywiad z parlamentarzystką. Ale tego wywiadu już nie będzie. Pani Senator, Pani Redaktor, Nauczycielka Polszczyzny, Społecznik Krystyna Bochenek zginęła w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem.

Nie wszystkie pytania do niemożliwego wywiadu miały być o parlamencie i działalności społecznej. Na przykład — jak można wymyślić dyktando, prasując pieluszki? Którędy biegły ścieżki Jej myśli? Czy malutka córeczka była grzeczna i dawała prasować–rozmyślać, czy płakała i w chwilach spokoju trzeba było robić trzy rzeczy jednocześnie?

 

 

Narodowa klasówka

Z lokalnej inicjatywy radiowej w 1987 r., dyktando z czasem stało się narodową klasówką. Krystyna Bochenek zagoniła do pisania Polaków, także parlamentarzystów, m.in. Donalda Tuska, który w czasie jej pogrzebu wspominał swoje uczestnictwo w dyktandzie dla polityków:

— "Ujęłaś mnie za rękę i powiedziałaś cicho do ucha: proszę się nie bać, wszystko będzie dobrze".

Teraz dorosła córka Krystyny Bochenek, Magdalena, chce założyć fundację jej imienia, która ma kontynuować ideę dyktanda.

Nie tylko w pracy dziennikarskiej, ale i później, jako senator Krystyna Bochenek zajmowała się upowszechnianiem kultury języka. Należała do Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN, przewodniczyła Komisji Języka w Mediach. Organizowała konferencje i akcje propagujące poprawną polszczyznę. Była inicjatorką konkursu Mówca Znakomity. Zorganizowała Festiwal Języka Polskiego. Dzięki jej staraniom 2006 r. został ogłoszony Rokiem Języka Polskiego.

Myśleliśmy, że powie nam, czemu po studiach polonistycznych nie została nauczycielką, mogłaby krzewić polszczyznę od podstaw. Pewnie by odpowiedziała: a co za różnica, nauczyciel czy dziennikarz, pierwszy ma obowiązek, drugi musi.

Chcieliśmy zapytać, jak to robi, że potrafi postawić na baczność polityków, profesorów, dziennikarzy i zaprząc ich bez pardonu w przeróżne projekty na rzecz innych. Może to dlatego, że była Ślązaczką, jak większość jej krajan człowiekiem niezłomnym. Urodziła się w Stalinogrodzie (jeśli ktoś nie wie, gdzie to jest, może sprawdzić w podręczniku historii).

Jerzy Buzek, szef Europarlamentu, wspominał, jak zachęcała polityków do działania na rzecz potrzebujących:

— "Potrafiłaś nas do tego zachęcić w sposób niezwykły. Odkrywaliśmy przy tym samych siebie, swoje słabości, często chore ambicje. Uczyliśmy się pokory, dystansu" — mówił podczas pogrzebu.

 

 

Różowa wstążka

Od 1976 r. Krystyna Bochenek była dziennikarką Polskiego Radia Katowice. Zajmowała się popularyzacją zdrowia. Prowadziła "Magazyn Medyczny". Przygotowała blisko tysiąc godzin programów o zdrowiu. Była współautorką programu telewizyjnego "Od A do Zdrowia".

Już jako senator prowadziła w Katowicach "Spotkania Medyczne". Uczestniczyli w nich wybitni lekarze. Odbyło się blisko 160 spotkań. Ostatnie lekarze, przyjaciele i mąż — wybitny kardiochirurg prof. Andrzej Bochenek — poświęcili zmarłej.

Znała niemal wszystkich lekarzy w województwie śląskim, a oni nie potrafili jej niczego odmówić. Jej mąż i syn to też lekarze. Znała temat i umiała się z nim uporać.

Była pomysłodawczynią i organizatorką masowych imprez promujących profilaktykę zdrowia, jak akcja honorowego oddawania krwi "Wampiriada", akcja profilaktyki raka piersi "Różowa wstążka", kwesta "Mamo, nie płacz" na rzecz ratowania Oddziału Hematologii Dziecięcej w Zabrzu.

Nie znosiła papierosów i dymu tytoniowego. Prowadziła krucjatę antynikotynową, dopiekła każdemu, od kogo czuła papierosy.

 

 

Krystyna i morze

Jak pisał magazyn "Viva": "800 Krystyn w jednym miejscu, o jednej porze, chętnych do życia, którym udało się urwać z domu, to energia większa od bomby atomowej". Przezywały Ją Krystyna Krystyn przez ten ich Zjazd Krystyn — coroczne zgromadzenie imienniczek. Spotykały się co roku w innym mieście. Te znane, zamożne i te, które pierwszy raz wyjechały z domu.

— "Nie wiem, co będzie teraz z tymi imieninami. Myślę, że Krysia powiedziałaby mi, że to się musi odbywać do ostatniej Krystyny" — powiedziała dyrektor Teatru Śląskiego w Katowicach Krystyna Szaraniec, która wraz z Krystyną Bochenek organizowała zjazdy.

Tegoroczny XIII Zjazd Krystyn odbył się w Szczecinie. Była tam też — oczywiście — pomysłodawczyni i główna organizatorka Krystyna Bochenek.

 

 

W dziennikarstwie

Zdobywała nagrody za reportaże i audycje radiowe, m.in. tytuł "Osobowości radiowej", który otrzymała z rąk Aleksandra Bardiniego. Sześciokrotnie wygrywała ogólnopolski konkurs na radiowy reportaż dźwiękowy "Polska i świat". Nagrała nagrodzony w ogólnopolskim konkursie radiowym reportaż "Spokojny sen Galiny" — o mieszkającej w Polsce Rosjance z chorym sercem. Nie miała pieniędzy na operację, mogła jedynie wrócić do swojego kraju i tam umrzeć. Po emisji reportażu pewien biznesmen zdecydował się sfinansować leczenie i kobietę uratowano.

— "Ona potrafiła słuchać, miała rzadki dzisiaj, niestety i w polityce, i dziennikarstwie, dar słuchania drugiego człowieka, jego trosk, problemów, kłopotów. A potem jak takie jednoosobowe, biegające nieustannie biuro pomocy ludziom w jakiś nadzwyczajny sposób sprawiała, że życzenia nas wszystkich mogły się ziścić" — powiedział o Krystynie Bochenek Kamil Durczok, który zaczynał pracę dziennikarską w Katowicach.

Opowiadał też, że w 1990 r., gdy powstawało nowe, wolne radio, Krystyna Bochenek stała na czele tworzącej je drużyny.

— "To ona z tym swoim nadzwyczajnym darem przewidywania prowadziła tę wielką grupę do prawdziwych publicznych mediów. Z tą swoją już legendarną dobrocią, brakiem zawodowej zawiści, zazdrości, pomagała, a słuchaczom i tu na Śląsku, i także — za sprawą radiowej Trójki — w całej Polsce dała nowe media" — mówił Durczok.

 

W Senacie

W księdze kondolencyjnej mnóstwo wpisów od młodych ludzi — uczniów, stypendystów, uczestników spotkań i oczywiście dyktandowiczów. Większość ze Śląska. Ktoś napisał: "Była Pani jedną z najwspanialszym Dam Śląska".

Krystyna Bochenek była bardzo związana z rodzinnym regionem. Przewodniczyła Radzie Śląskiego Funduszu Stypendialnego. Prowadziła licytacje na cele społeczne, m.in. na odbudowę spalonego gmachu Opery Śląskiej i Fundację Rodzin Górniczych. Zainicjowała akcję "Krzesła do nauki" — na stypendia dla zdolnych śląskich studentów. Współpracowała m.in. ze Śląskim Stowarzyszeniem Osób Niepełnosprawnych Akcent, Śląskim Stowarzyszeniem Alzheimerowskim, Stowarzyszeniem Debra Polska Kruchy Dotyk, Śląskim Stowarzyszeniem Osób Dotkniętych Chorobą Parkinsona. Wspierała budowę nowej siedziby Hospicjum Cordis w Mysłowicach. Została wybrana najbardziej wpływową kobietą województwa śląskiego 2009 r.

Chcieliśmy zapytać, jak czuje się ktoś, kto startując w 2004 r. w wyborach uzupełniających, został wybrany senatorem ze Śląska, a rok później wygrał wybory do Senatu w cuglach, z najwyższym w kraju wynikiem (53,28 proc.). Z listy PO, nie będąc członkiem Platformy. W wyborach w 2007 r. znów została senatorem, uzyskując blisko 55 proc. poparcia. Była członkiem Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami oraz wiceprzewodniczącą Parlamentarnego Zespołu ds. Współpracy z Organizacjami Pozarządowymi, wicemarszałkiem Senatu. Cieszyła się autorytetem u parlamentarzystów. Ceniono Ją na Śląsku. Podkreślił to Donald Tusk w czasie pogrzebu Krystyny Bochenek.

— "Jak patrzę dzisiaj na nas, bez Ciebie, widzę tak bardzo wyraźnie, że byłaś prawdziwą perłą w koronie i że bez Ciebie tutaj już nic nie będzie takie samo. Wszyscy będziemy starali się robić to, co Ty robiłaś i tak jak robiłaś, ale to nie będzie możliwe" — powiedział premier.

 

 

Jako kobieta

Lubiła i potrafiła ładnie wyglądać. Elegancka, świetnie zorganizowana, autorytatywna, wymagająca. Jak mówią we wspomnieniach współpracownicy i koledzy, nigdy nie traciła z oczu szczegółów. Nie była osobą łatwą. Jak wspomina Anna Dudzińska, reportażystka katowickiego radia:

— "Była mistrzynią organizacji, działała jak jednoosobowe biuro, dbała o każdy szczegół i miała wielki dar przekonywania innych do swoich pomysłów. Wymagała wiele od siebie i od innych, dlatego jej przedsięwzięcia były udane".

Chcieliśmy zapytać Krystynę Bochenek, czy zauważyła, że wiosna w tym roku nadciągała wyjątkowo opornie. Czy miała czas to dostrzec w natłoku zajęć — 12 marca w budynku Biblioteki Śląskiej wręczono wyróżnienia Lady D. — ogólnopolskiej nagrody dla kobiet niepełnosprawnych, które wnoszą ważny wkład w życie innych. Krystyna Bochenek była przewodniczącą Kapituły. 13 marca imieniny Krystyny — Zjazd Krystyn w Szczecinie. 25 marca posiedzenie Senatu… i tak dalej. 10 kwietnia wylot do Katynia.

— "Krystyna Bochenek potwierdziła tym, co osiągnęła, co zbudowała fałszywość poglądu, że nic nie da się zrobić. Można bardzo wiele" — powiedział wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski w trakcie uroczystości pogrzebowych.

Chcieliśmy zapytać o Jej plany. l

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Danuta Hernik/DZIENNIKARZE.NET

Polecane