Perła wlała się do Skarbca

opublikowano: 22-01-2019, 22:00

Kto kontroluje TFI, które zarządza 4 mld zł ponad 100 tys. Polaków? Według ustaleń „PB” tropy prowadzą do producenta piwa kojarzonego z kontrowersyjnym biznesmenem

Czy możliwe jest przejęcie w Polsce instytucji finansowej, która zarządza inwestycjami ponad 100 tys. Polaków przez niezidentyfikowany podmiot? Okazuje się, że tak. Skarbiec TFI to 11. gracz na rynku funduszy inwestycyjnych — w jego funduszach Polacy mają ulokowane blisko 4 mld zł. Jego właścicielem jest Skarbiec Holding, giełdowa spółka, która w rok przeszła spore roszady w akcjonariacie i dziś oficjalnie nie wiadomo, kto ją kontroluje. Do września 2017 r. jego sytuacja była stabilna — przez 10 lat należał do Enterprise Investors (EI), najbardziej znanego w Polsce funduszu private equity. We wrześniu fundusz sprzedał jednak ostatnie akcje, z zyskiem, bowiem w sumie z inwestycji wyciągnął ponad 477 mln zł, ponad trzy razy więcej, niż zainwestował. W czerwcu 2017 r. do spółki wszedł deweloper Murapol, odkupując akcje od EI. Miał śmiałe plany, ale zanim zaczął je realizować… sprzedał TFI. W czerwcu 2018 r. akcje odkupili właściciele i zarządzający Trigon TFI. Ich przygoda ze Skarbcem trwała jednak jeszcze krócej — w grudniu spółka Aoram, w które zaparkowane są akcje Skarbca, znów zmieniła właściciela. Nabywca do dziś oficjalnie się nie ujawnił, co oznacza, że nie wiadomo, kto kontroluje inwestycje tysięcy Polaków. Informacji zaczęły domagać się banki, które dystrybuują fundusze Skarbca, ale bezskutecznie. Nam udało się ustalić, kto jest nowym właścicielem.

Józef Hubert Gierowski, kontrowersyjny inwestor, od wielu lat funkcjonuje poza
sferą publiczną i poprzez spółki z nim kojarzone. Ku zaskoczeniu wielu osób 4
lutego 2017 r. pojawił się na konferencji organizowanej przez uczelnię Tadeusza
Rydzyka. Siedział tuż za plecami prezesa Jarosława Kaczyńskiego i premiera
Mateusza Morawieckiego.
Zobacz więcej

ZBLIŻENIE:

Józef Hubert Gierowski, kontrowersyjny inwestor, od wielu lat funkcjonuje poza sferą publiczną i poprzez spółki z nim kojarzone. Ku zaskoczeniu wielu osób 4 lutego 2017 r. pojawił się na konferencji organizowanej przez uczelnię Tadeusza Rydzyka. Siedział tuż za plecami prezesa Jarosława Kaczyńskiego i premiera Mateusza Morawieckiego. Fot. WSKSIM.edu.pl-youtube.com

Z ręki do ręki

Według komunikatów giełdowych 7 grudnia 100 proc. udziałów spółki Aoram (do której należy 32,99 proc. akcji Skarbiec Holdingu) przejął fundusz Vendo FIZAN. To fundusz zarządzany przez Forum TFI. Z racji tego, że jest to fundusz niepubliczny, nic o nim nie wiadomo — ani jakie ma aktywa, ani kto jest w nim inwestorem. Nam udało się jednak dotrzeć do dokumentów, które jednoznacznie wskazują, że na kilkanaście dni przed transakcją jedynym inwestorem w funduszu Vendo była spółka Lubelski Chmiel Investment. To spółka, której jedynym udziałowcem jest Perła — Browary Lubelskie, znany producent piwa. W ten sposób tropy prowadzą do Józefa Huberta Gierowskiego, niegdyś znanego inwestora na GPW, później autora kilku kontrowersyjnych transakcji, w których wyniku był nawet bezskutecznie poszukiwany listem gończym (czytaj ramka). To z nim kojarzona jest spółka, która ma większościowy pakiet akcji Perły.

Po co browarowi kontrola nad TFI?

— W odpowiedzi na Pana mejla informujemy, że nasza działalność nie jest związana z rynkiem finansowym ani rynkiem TFI. Spółka nie przejęła żadnego TFI ani nie jest zainteresowana takimi przejęciami — odpowiedziała Katarzyna Frączek, asystent zarządu w Perła — Browary Lubelskie.

Gdy przedstawiliśmy fakty wynikające z dokumentów, które temu zaprzeczają, najpierw poproszono nas o ujawnienie źródeł informacji, a po odmowie uzyskaliśmy odpowiedź, że „Ze względu na wcześniej zaplanowane spotkania zewnętrzne zarząd będzie w biurze dopiero w środę”.

Obejście nadzoru

Sytuacja jest tym bardziej kontrowersyjna, że aby zostać znaczącym akcjonariuszem TFI (przekroczyć próg 10 proc. akcji), trzeba mieć zgodę Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). W tym wypadku zgoda nie była konieczna, bowiem nie zmienił się akcjonariusz Skarbca TFI, lecz akcjonariusz Skarbca Holdingu, spółki, która ma akcje Skarbca TFI. Takie transakcje „piętro wyżej” są znanym sposobem na obejście konieczności uzyskania zgody. Zapytaliśmy KNF czy nie przeszkadza jej, że nie wiadomo kto jest właścicielem sporego TFI, zarządzającego pieniędzmi wielu klientów banków, oraz czy przejęcie odbyło się prawidłowo.

— W związku ze znaczącymi zmianami w akcjonariacie Skarbiec Holdingu Urząd KNF analizuje sytuację spółki m.in. pod kątem prawidłowości wypełniania obowiązków ciążących na spółce publicznej i jej akcjonariuszach. Na resztę pytań, z uwagi na tajemnicę zawodową, nie możemy odpowiedzieć — mówi Jacek Barszczewski, rzecznik KNF.

Dalsze wyjaśnienia wskazują jednak, że KNF nie dostrzega obejścia prawa. Wskazuje bowiem, że konstrukcję, w jakiej doszło do przejęcia Skarbca TFI, można „rozpatrywać wyłącznie w kontekście pośredniego nabycia akcji, jednak wówczas stosunek dominacji powstawałby wyłącznie w przypadku przejęcia kontroli nad Skarbiec Holding i z tego rodzaju nabyciem mogłoby się wiązać potencjalne zastosowanie przepisów wiążące się z obowiązkiem złożenia stosownego zawiadomienia w komisji”. Mówiąc wprost — choć doszło do pośredniego przejęcia TFI, to nie wymaga to zgody KNF, bowiem Aoram ma poniżej 33 proc. akcji Skarbca Holdingu, a więc nie ma nad nim formalnej kontroli (choć w praktyce jako największy akcjonariusz przegłosował na walnym to, co chciał).

Jedyna inwestycja

Kontrowersje wzbudza jeszcze jedna kwestia. Wartość transakcji nie została ujawniona, giełdowa wycena przejętego pakietu Skarbca w dniu zawierania transakcji wynosiła blisko 52 mln zł. 9 listopada Vendo pozyskał 58,5 mln zł od inwestora i taką kwotą dysponował na zakup Aoramu. Tymczasem zgodnie z ustawą o funduszach inwestycyjnych i statutem Vendo pojedyncza inwestycja nie może być większa niż 20 proc. aktywów. Czy zatem inwestując praktycznie całą pozyskaną kwotę w jedną spółkę nie naruszył zasad? KNF nie odniosła się do naszego pytania, zasłaniając się tajemnicą postępowania. Michał Miśkowiec, wiceprezes Forum TFI, nie odpowiedział na nasze pytania o Vendo FIZAN, zasłaniając się tajemnicą zawodową, za której złamanie grozi odpowiedzialność karna. Przywołał jedynie przepisy wskazujące, że w przypadku funduszy aktywów niepublicznych TFI ma 36 miesięcy na uzyskanie koniecznej dywersyfikacji portfela.

Osobną kwestią jest pytanie, skąd nowy właściciel wziął pieniądze na zakup Skarbca? Według ostatnich dostępnych danych w 2016 r. Lubelski Chmiel Investment praktycznie nie prowadził działalności — jego przychody wyniosły zaledwie 29 tys. zł, a aktywa, którymi były „udziały lub akcje” oraz „inne papiery wartościowe”, wynosiły 14 mln zł. Mógł mu pomóc właściciel — Perła — Browary Lubelskie miała w 2017 r. 538 mln zł przychodów i 63,5 mln zł zysku operacyjnego i ponad 110 mln zł gotówki.

51,7 mln zł Tyle był wart pakiet akcji Skarbiec TFI posiadanych przez spółkę Aoram w dniu ogłoszenia transakcji. Według naszych informacji cena zapłacona za spółkę przez nowego inwestora była o kilka milionów wyższa.

Malowany inwestor

W 2001 r. Józef Hubert Gierowski znajdował się w okolicy 40. miejsca na liście „100 najbogatszych Polaków” autorstwa tygodnika „Wprost”. Syn Stefana Gierowskiego, znanego malarza abstrakcjonisty, z wykształcenia jest architektem. Z Polski wyjechał w 1979 r. i na stałe zamieszkał za granicą. Ponoć pierwszy milion dolarów zarobił na handlu dziełami sztuki i projektowaniu. Na początku lat 90. zaczął inwestować na Giełdzie Papierów Wartościowych, m.in. w akcje Vistuli, Universalu i Banku Śląskiego. Potem zaczął skupować akcje spółek o rozproszonym akcjonariacie — wykorzystując niską wycenę próbował skupić pakiet, umożliwiający przejęcie kontroli nad spółką, by w krótkim terminie doprowadzić do wzrostu kursu przez sprzedaż majątku lub wypłatę dywidendy. Błysnął pod koniec lat 90., gdy jako mniejszościowy akcjonariusz zdobył władzę w Animeksie. Równolegle skupował akcje Morlin, na których przejęcie apetyt miał właśnie Animex. Ostatecznie sprzedał Morliny hiszpańskiemu Campofrio, a Animex amerykańskiemu Smithfield Foods, zarabiając na tym dziesiątki milionów złotych.

W 2000 r. zaczął skupować akcje Pepeesu, ale dość szybko pojawił się konflikt z innymi akcjonariuszami. Trzy lata później ABW zatrzymała menedżerów Pepeesu w związku z podejrzeniem nieprawidłowości przy sprzedaży majątku. Ostatecznie menedżerowie zostali uniewinnieni i publicznie informowali, że w areszcie służby próbowały wymusić na nich złożenie zeznań niekorzystnych dla Gierowskiego. On w tym czasie zapadł się pod ziemię, bowiem śledczy wzięli pod lupę inną jego transakcję — przejęcie kontroli nad lubelskim browarem Perła. W tej sprawie wydano nakaz aresztowania, a w związku z tym, że nie dało się ustalić miejsca pobytu, rozesłano za nim list gończy. Kilka miesięcy później nakaz uchylono, a list zawieszono. Minęły lata, a cypryjskie spółki kojarzone z Gierowskim w dalszym ciągu są w akcjonariacie Perły i Pepeesu, a obie spółki targane są konfliktami akcjonariuszy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy