PGE dołuje, winny Tusk

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2014-05-07 11:21

Tegoroczna lokomotywa WIG30 wrzuciła wsteczny. Winny? Premier Donald Tusk.

W środę o godz. 11.16 kurs PGE spadał o ponad 3 proc. przy najwyższych obrotach w WIG30 (ok. 50 mln zł). Wyraźnie w odwrocie był też Tauron (-2,1 proc.). Mniej traciły Enea i Energa - po nieco ponad 1 proc.

Notowaniom spółek, które koncentrują  się na wytwarzaniu energii, zaszkodziła wypowiedź premiera Donalda Tuska, który we wtorek podczas "szczytu węglowego" w Katowicach podkreślił, że choć rząd szanuje dążenie kontrolowanych przez skarb spółek energetycznych do bycia rentownymi, to zasada maksymalizacji zysku nie powinna obowiązywać w sytuacji, w której tonie górnictwo węgla kamiennego.
"Musimy stworzyć synergie" - podkreślił premier.

Już we wtorek notowania PGE osunęły się o prawie 3 proc.

Od początku roku akcje koncernu były najbardziej zyskownym składnikiem WIG30 - nawet po przecenie z ostatnich dwóch dni kurs jest ponad 20 proc. na plusie, licząc od początku roku.

- Istnieje zagrożenie, że PGE bezpośrednio lub pośrednio będzie subsydiować Kompanię Węglową - komentuje Petr Bartek, analityk Erste.

- Takiego zagrożenia nie dostrzegamy natomiast w przypadku Enei, której dostawcami są głównie Bogdanka i KHW, ani Tauronu, który jest pionowo zintegrowany z kopalniami Tauronu Wydobycie (dawniej PKW - dodaje analityk.