Pierwsze lody zostały przełamane

Paulina Sztajnert
22-11-2005, 00:00

Minister skarbu spotkał się z Eureko. W polubownym rozwiązaniu konfliktu na pewno natomiast nie pomogą mu posłowie.

Andrzej Mikosz, minister skarbu, odbył zapoznawcze spotkanie z przedstawicielami współakcjonariusza PZU — holenderskiego holdingu Eureko.

— Nowy minister skarbu spotkał się już z panem Jansenem. Było to jednak na razie spotkanie kurtuazyjne. Sądzę, że wkrótce powinno jednak dojść do kolejnego, bardziej merytorycznego. Konkretne terminy jednak jeszcze nie zostały ustalone. Eureko jest nadal otwarte na negocjacje i polubowne rozwiązanie konfliktu — mówi Lorrie Morgan, rzecznik Eureko.

Czas ucieka

Przypomnijmy, że pod koniec sierpnia sąd arbitrażowy przyznał holenderskiemu Eureko, które ma 31 proc. akcji PZU, rację w sporze o nienależyte traktowanie inwestora (niewywiązywanie się polskiego rządu z umowy prywatyzacyjnej). Do najbliższej soboty polskiej stronie przysługuje możliwość odwołania, strona holenderska natomiast przygotowuje się do kolejnego etapu, w którym arbitrzy zasądzą ewentualne odszkodowanie. A to może nieźle uderzyć polski rząd po kieszeni. Ostrożne szacunki mówią bowiem o 4 mld zł. Gdyby jednak do sporu Eureko-MSP zastosować podobne zasady, jakie arbitrzy wykorzystali w sporze amerykańskiej firmy Central European Media Enterprises (CME) z rządem czeskim o TV Nova, to odszkodowanie może wynieść ponad 30 mld zł.

Tak czy inaczej, nie powinno dziwić, że od dawna eksperci radzą kolejnym ministrom ułożyć się z Eureko, lecz także tym razem może nie być łatwo.

Poselskie nie

Sejmowe zaplecze nie jest zbyt przychylnie nastawione do tego pomysłu.

— Negocjacje można prowadzić zawsze. Ale powinny one iść w kierunku rozwiązania umowy prywatyzacyjnej. Holendrzy powinni zrozumieć, że nie jest ona dla nas korzystna — twierdzi Jan Łączny z Samoobrony.

Podobnego zdania jest drugi sejmowy koalicjant.

— Minister Mikosz powinien być bardziej asertywny. Na początku powinien złożyć w polskim sądzie wniosek o unieważnienie umowy, do czego zobowiązuje raport komisji śledczej, a potem może usiąść do rozmów z Eureko — twierdzi Roman Giertych z LPR.

W swoich szeregach rząd też nie ma 100-proc. poparcia.

— Eureko mi się nie podoba i sądzę, że umowa prywatyzacyjna powinna zostać jak najszybciej zerwana — dodaje chcący zachować anonimowość poseł PiS.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Sztajnert

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pierwsze lody zostały przełamane